2026/02/16

Dziewczyna z konbini - Sayaka Murata

"(...) Uwielbiałam ten moment. Czułam, że wtedy zaczyna się dla mnie dzień. Melodyjka informująca, że ktoś wszedł do środka, brzmiała dla mnie jak bicie kościelnych dzwonów. Kiedy otwierałam drzwi prowadzące z zaplecza do sklepu, rozświetlona przestrzeń już na mnie czekała. Działający bez przerwy, niezawodny, idealnie normalny świat. W tę rzeczywistość wierzyłam. W świat zamknięty w pełnym światła pudełku".

Jakiś czas temu "Ziemianie" Sayaki Muraty dość często przewijały się na Instagramie, książka budziła spore emocje więc i ja się nią zainteresowałem. Przeczytałem gdzieś sugestię, że rozsądnie zacząć znajomość z autorką od "Dziewczyny z konbini", tak też zrobiłem.

źródło: klik!

Trzydziestosześcioletnia Keiko połowę swojego życia spędziła jako pracownica konbini. Pracownica nie byle jaka, bo w pełni oddana swojej roli. Kobieta i sklep tworzą symbiotyczny związek. Keiko doskonale odnajduje się w rzeczywistości konbini, dostrzega wszystkie jej niuanse, błyskawicznie reaguje w maksymalnie zoptymalizowany sposób. Inaczej jest w życiu poza pracą. Bliscy dziewczyny uważają ją za społecznie nieprzystosowaną. Dziewczyna nie ma partnera, dzieci, nie robi kariery. Z czasem wymyślone "wymówki" przestają być wystarczające, otoczenie Keiko wywołuje na niej coraz większą presję. Wtedy pojawia się szansa na zaspokojenie cudzych oczekiwań.

Wiecie co jest najlepsze w tej historii? Że w pewnym momencie dołączyłem do grona osób, które oczekują od bohaterki zachowań innych niż ta prezentuje. Dałem się złapać, zacząłem oceniać i sądzić. Wszyscy wiemy jak wygląda świat. Nie chcemy być samotni, balansujemy miedzy potrzebą akceptacji a możliwością bycia sobą, szukamy kompromisów. "Dziewczyna z konbini" to książka która zachęca do refleksji, chwilami błyskotliwa, chwilami groteskowa, momentami może zbyt oczywista ale nadal warta uwagi. 

"Dziewczyna z konbini" - Sayaka Murata
Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2025 (oryginał 2016)
Stron: 168
Ocena: 7,5/10

Dziewczyna z konbini - Sayaka Murata

"(...) Uwielbiałam ten moment. Czułam, że wtedy zaczyna się dla mnie dzień. Melodyjka informująca, że ktoś wszedł do środka, brzmiała d...