"(...) A teraz siedział na ganku z butelką whisky i strzelbą do tłumienia zamieszek na kolanach. Chmury się rozstąpiły i od dawna już martwe gwiazdy rozświetliły niebo widmową poświatą. O uwagę Titusa walczyły żaby, świerszcze i nocne ptaki. Nie sypiał długo nawet wtedy, kiedy mógł, więc założył, że posiedzi tak do wschodu słońca. On na ganku, ojciec w łóżku, z rewolwerem w ręku - w końcu dotarła do niego groza tego, co się stało."
"Wszyscy grzesznicy krwawią" to już trzecia książka autora, którą miałem przyjemność przeczytać. Przyznaję - jestem fanem. Dostałem wszystko to, na co liczyłem: charakterystyczny styl, złożone postacie, zawiłe dylematy moralne. Mam wrażenie, ze to wszystko jest coraz bardziej podkręcone z powieści na powieść.
![]() |
| źródło: klik! |
Szkolna strzelanina burzy pozorny spokój w hrabstwie Charon. A to dopiero początek chaosu. Śledztwo odkrywa serię zabójstw, których ofiarami były dzieci. Czarnoskóry szeryf Titus Crown tropi mordercę, próbując jednocześnie zachować porządek w miasteczku. Nie wszystkim mieszkańcom zależy na dotarciu do prawdy. Tymczasem zamaskowany oprawca rzuca wyzwanie szeryfowi.
S.A. Cosby po raz kolejny nie bierze jeńców. Istotny element który przewija się w jego powieściach, to temat rasizmu. A ten, chociaż trudno to przyznać, ma się zadziwiająco dobrze. Główny bohater musi walczyć nie tylko z niebezpiecznym psychopatą, ale również z niechęcią części społeczeństwa, które obiecał chronić. Postać Titusa jest skomplikowana i niejednoznaczna, czuć ciężar, z jakim zmaga się bohater. Cosby pozwala czytelnikowi mieć wątpliwości, nie dzieli ludzi na dobrych i złych, ale takich, którzy w kryzysowej sytuacji mogą udowodnić, że mają serce po właściwej stronie. Bardzo podobało mi się stopniowe ujawnianie tej mroczniejszej strony Titusa - poczucie winy po śmierci matki, żal do ojca, relacja z bratem oraz dawną miłością. "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni". Kolejnym ważnym wątkiem jest kwestia wiary, tutaj doceniam wyczucie autora, w pewnym momencie wróciłem myślami do pierwszego sezonu "Detektywa". Wrażliwsi czytelnicy powinni mieć świadomość pojawiających się tutaj brutalnych, naturalistycznych opisów. Zaskakująco brutalnych, jeśli mam być szczery, szczególnie, że dotyczących dzieci. "Wszyscy grzesznicy krwawią" to z jednej strony taka "męska" literatura, surowa, dynamiczna, z bezlitośnie pędzącą akcją, a z drugiej rzecz dająca do myślenia, wielowarstwowa, niepozbawiona specyficznej dla Cosby'ego szorstkiej wrażliwości. I właśnie dlatego jestem fanem.



.webp)
