2019/12/15

Pieprznik grozowy #14 (07-15.12.2019)


Siema wszystkim. Kilka dni temu, dokładnie 9 grudnia, blog Kompot z popiołu świętował rocznicę powstania. Opublikowałem przez ten czas 66 postów, w tym 52 z opiniami o książkach. Może nie jest to jakiś powalający wynik, ale tragedii też nie ma. Mam nadzieję, że kolejny rok będzie [co najmniej] równie dobry. Tymczasem zapraszam na przegląd strasznych, dziwnych i szalonych książek znalezionych w necie...

Dom Horroru zapowiedział wznowienie "Wijów" Adama Deki. Okładka od Strangely Twisted. Bardzo ładna, klimatyczna. Choć trzeba przyznać, że grafika pierwszego wydania ma jakiś swój porąbany urok...

klik
W styczniu 2020 ukaże się "NightWhere" Johna Eversona. Książka będzie drugim tytułem, po "Wiesz, kiedy umrzesz" Morta Castle  w nowej serii Wydawnictwa Phantom Books.

"NightWhere nie jest zwykłym klubem swingersów.
NightWhere nie ma żadnych ograniczeń.
Kultowa powieść mistrza horroru - intensywna, brutalna, przerażająca i miażdżąca, i tylko dla tych, którzy są fanami horroru ekstremalnego".

klik
A tak prezentuje się okładka zbioru opowiadań "The Best of HISTERIA". Premiera w marcu 2020. Więcej informacji o tym, co szykuje Wydawnictwo Phantom Books na pierwsze miesiące nowego roku można przeczytać TUTAJ.

klik
Chyba najlepsza wydawnicza informacja tego tygodnia - Stara Szkoła zapowiedziała na początek przyszłego roku nową książkę Jozefa Kariki - "Ciemność". Jest szansa, że tytuł pojawi się w sprzedaży jeszcze w styczniu!

klik
Ciekawa rzecz od Wydawnictwa Czarnego: "Światy równoległe" Łukasza Lamży. Czyż ta okładka to nie jest cudo? :) Pan Łukasz ma bardzo fajne podejście do nauki, polecam sprawdzić. Premiera 29 stycznia 2020.

"Dziennikarz naukowy Łukasz Lamża brawurowo prowadzi nas przez krainę szarlatanerii, meandry pseudonauki i szczyty teorii spiskowych. Wiedza i dociekliwość autora oraz próba zrozumienia oponentów składają się na fascynujący alfabet pseudonauki, a zmierzenie się z najbardziej gorącymi zagadnieniami to świetny sposób na poznanie obiektywnej, naukowej prawdy".

klik
9 stycznia 2020 Niebieska Studnia wyda "Królestwo lęku" Huntera S. Thompsona. Co za wymowna okładka! 
Na koniec coś chorego i dobrego do obejrzenia, być może nie wszyscy jeszcze znają świetną, krótkometrażową animację Tomka Popakula - "Acid Rain".  Film możecie sobie obejrzeć klikając w link pod grafiką.

"Gdzieś w Europie Wschodniej. Młoda ucieka z domu, jak najdalej od szarej miejscowości. Początkowa ekscytacja podróżą autostopem opada, gdy ląduje na obrzeżach miasta w środku nocy. Na moście spostrzega postać balansującą niebezpiecznie na barierce. Tak poznaje Chudego trochę niezrównoważonego dziwaka. Chudy mieszka w kamperze, którym jeździ załatwiając niekoniecznie legalne sprawunki. Młoda postanawia zabrać się z Chudym. Ich wspólna droga prowadzi w coraz dziwniejsze rejony, a między nimi szybko zawiązuje się nienazwana więź".

2019/12/08

Gehenna - Piotr Straczyński

"Niemal po sam sufit wszystkie ściany były szczelnie wypełnione najprzeróżniejszymi słoikami, w których zalegały fragmenty ludzkich ciał. Gąszcz rozkładających się oczu, mózgów, przegniłych dłoni i pokaźnych fragmentów mięśni wyglądał niczym jedna, wielka groteskowa dekoracja. Na pierwszy rzut oka można było pomyśleć, że stanowi wystrój jakiegoś podrzędnego domu strachów albo scenografię do horroru klasy B".
Odnoszę wrażenie, że "Gehenna" spotkała się z raczej chłodnym przyjęciem przez czytelników. Nie żeby mnie jakoś szczególnie obchodziły cudze opinie... ;) Opis zapowiadał się wystarczająco ciekawie, zaś okładka wyglądała na tyle pulpowo, że ciężko było przejść obok niej obojętnie. Tyle mi wystarczyło. Jestem prostym człowiekiem.

Trzebunia. Mała miejscowość w Małopolsce. Około 2,5 tys. mieszkańców. Dwaj seryjni mordercy. Trochę duże zagęszczenie... :) (Wiecie, że na świecie jest na wolności około stu seryjnych morderców, głównie amerykanów?)... Paweł Janczura, główny [anty]bohater książki wesoło zabija sobie ludzi, aż sam niemal staje się ofiarą innego mordercy. Niedługo po tym 'incydencie', lokalna policja rozpoczyna pościg za przestępcą. I zaczyna się jatka...
klik
Z "Gehenną" to jest ciekawa sprawa - z jednej strony historia ma mnóstwo rzeczy, których można się 'czepnąć', z drugiej - fajnie mi się ją czytało i, kurczę, coś w sobie ma ten debiut Piotra Straczyńskiego... Pomysł, wokół którego kręci się fabuła, czyli spotkanie się ze sobą dwóch psycholi w tak niewielkim miasteczku - to jest naciągane, nie oszukujmy się. Sylwetka głównego bohatera budzi sporo wątpliwości - nie znamy zbyt dobrze genezy jego szaleństwa, nie wiemy też, co dokładnie motywuje go do podejmowanych działań. Jak udawało mu się żyć na uboczu przez tyle czasu? Paweł nie jest typowym geniuszem zbrodni, choć nie można mu odmówić sprytu. Chyba właśnie jego 'normalność' i jakaś taka przeciętność, w pewien sposób podsycają niepokój odczuwany przez czytelnika. Śledztwo policji przedstawione jest po prostu słabo - taka amatorka nie przeszła by nawet w naszym pięknym kraju. [Chyba]. Do krwawych fragmentów nie mam zastrzeżeń. Jest dość szczegółowo i sugestywnie.

Autor stosuje kilka prostych, acz skutecznych twistów żeby trochę zakręcić czytelnikiem. Końcówka wymiata! Mimo, że pod względem wiarygodności (której się oczekuje, kiedy mamy do czynienia ze stosunkowo realistyczną historią) to jest całkowicie pojechana po bandzie. ;) Strasznie spodobał mi się fragment z torturami z końcówki, nie mogę zdradzić szczegółów ale jest jeden genialny, naprawdę niepokojący moment. Czuć wielki potencjał! Równie mocno wypada scena popijawy, jest naprawdę brudno i patologicznie. Podsumowując - "Gehenna" ma trochę dziur, choć w niektórych kwestiach, paradoksalnie, działają one na jej korzyść. Jak na debiut jest nieźle. Całość jest sprawnie napisana, dobrze się czyta, jest brutalnie i krwawo. Mnie się podobało. Absolutnie nie czuje się zawiedziony, to była dobra zabawa.

Gehenna - Piotr Straczyński
Wydawnictwo: Dom Horroru
Rok wydania: 2018
Stron: 160
Ocena: 6/10

2019/12/06

Pieprznik grozowy #13 (25.11-06.12.2019)


Siema. Co powiecie na fantastyczny, niesamowity i jedyny w swoim rodzaju prezent z okazji mikołajek? Są chętni? Jeśli tak, to trochę przypał bo nic takiego nie mam. 😅 Ale! Mam za to nowy Pieprznik. Przeglądajcie i szukajcie czytelniczych inspiracji. Miłej lektury!

klik
Charles Dickens - "Przerażające opowieści" od Wydawnictwa CM. Dla fanów klasyki. Warto zajrzeć na stronę wydawnictwa, mają tam tego zdecydowanie więcej...

"W czasach Charlesa Dickensa (1812-1870) istniało ogromne zainteresowanie zjawiskami nadprzyrodzonymi i chętnie czytano niesamowite opowieści. Autor zawsze kochał dobre opowieści o duchach, szczególnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia i zawsze był otwarty na pełną akceptację ich istnienia. Wrodzona zdolność snucia niesamowitych opowieści zawsze sprawiała, że Dickens włączał je do swych powieści i często publikował w wydawanych przez siebie czasopismach".

klik
Zapewne kojarzycie z You Tube'a filmy z kanału "7 metrów pod ziemią"... "Otwórz oczy" to zbiór reportaży Rafała Gębury. Wydawnictwo Altenberg. Wygląda całkiem interesująco.

"Rafał Gębura opisał w formie reportaży prawdziwe historie 20 osób, które w trakcie wielogodzinnych rozmów podzieliły się z nim swoimi niezwykłymi doświadczeniami. Ich porażająca szczerość pozwala lepiej zrozumieć i oceniać świat, w którym żyjemy. Książka przekazuje także praktyczne wskazówki od ludzi, którzy żyją w nietypowy sposób lub wykonują niszowe zawody".

klik
Horror ekologiczny i powieść apokaliptyczna? Czemu nie! W styczniu przyszłego roku wydawnictwo Zysk i S-ka zaprezentuje "Milczenie" Tima Lebbona. Na podstawie powieści Netflix nakręcił film pt. "Cisza" który miał swoją premierę w kwietniu. Nie oglądałem i nie zamierzam przed lekturą, żeby się nie zniechęcić. ;)

"Znakomite połączenie horroru ekologicznego i powieści apokaliptycznej
Ogromny system jaskiń, odcięty od świata przez miliony lat, był siedliskiem przerażających ślepych stworzeń żyjących w absolutnej ciemności. Kiedy jaskinie zostają odkryte, bestie wydostają się na zewnątrz i błyskawicznie rozprzestrzeniają się po całej Europie, polując na wszystko, co wydaje jakiś dźwięk.
Ally straciła słuch w wypadku i dobrze wie, jak żyć w absolutnej ciszy. Teraz jest dla swojej rodziny jedyną szansą na przeżycie. Muszą opuścić dom i znaleźć odosobnione miejsce, by przeczekać katastrofę, która budzi demony również wśród ludzi…"

klik
Nowy tytuł z serii WEHIKUŁ CZASU od Rebisu - "Wieczna wojna" Joe Haldemana. Premiera 18 lutego 2020. Książka ma dużo dobrych opinii, chyba się pokuszę o przeczytanie.

klik
A tydzień wcześniej, 11 lutego, premierę będą miały "Drzwi do lata" Roberta A. Henleina z tej samej serii wydawniczej. Powieść zostanie wydana w nowym tłumaczeniu.

klik
Coś dla miłośników seryjnych morderców - "Rzeźnik z Niebuszewa" Jarosława Molendy od wydawnictwa Replika. Tytuł jeszcze świeży, swoją premierę miał 19 listopada. 

"11 września 1952 roku, godzina 22:30. Wezwani do mieszkania cieszącego się w okolicy złą sławą Józefa Cyppka milicjanci napotykają makabryczny widok – poćwiartowane i bezgłowe zwłoki kobiety. Denatką okazuje się jego sąsiadka, 20-letnia Irena Jarosz, mężatka i matka kilkumiesięcznego dziecka.
Władza ludowa w obawie przed wybuchem niepokojów sprawę załatwiła szybko. Proces rozpoczął się 17 września 1952 r. i zakończył tego samego dnia. Cyppkowi udowodniono tylko jedną zbrodnię, ale okrzyknięto go pierwszym seryjnym mordercą w powojennej Polsce. Został skazany na karę śmierci. Pochowano go potajemnie na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Z przecieków ze śledztwa narodziła się legenda o psychopacie i kanibalu, według której zabił kilkadziesiąt osób, a ludzkie ciała po przemieleniu sprzedawał niemieckim handlarzom na bigos. Swoje tajemnice zabrał do grobu. Do dziś nie wiadomo, ile jest prawdy w opowieściach o serii przypisywanych mu zabójstw.
Książka jest opartą na aktach sprawy rekonstrukcją najpotworniejszej zbrodni w powojennej historii Szczecina.
Na podstawie historii Rzeźnika z Niebuszewa został nakręcony film w reżyserii Pawła Lewandowskiego Miasto nocą, którego premiera planowana jest na rok 2020".


klik
Wydawnictwo Psychoskok zapowiedziało na 19 grudnia "Łowcę" Marka Zatwarnickiego. Całkiem nieźle zapowiadające się postapo...

"Po siedmiu latach od katastrofy klimat zaostrza się i znika zwierzyna. Ocalenie wszystkich mieszkańców przed głodem, drapieżnikami i innymi ludźmi staje się coraz trudniejsze. Łowca podejmuje jednak nierówną walkę z siłami natury.
Powieść „Łowca” przenosi czytelnika w surowy świat powstały po realnie zagrażającej nam katastrofie i stawia przed nim pytanie jak daleko człowiek powinien posunąć się w imię przetrwania."

2019/11/27

Blasfemia - Ryan Harding

"Myślisz, że jakby było nas stać na seks, to wtykalibyśmy odciętej głowie w usta? - Posuwacie... głowy trupów? - zdziwiła się Angelique. - Ja robię laskę za jedyne czterdzieści dolców w Próżni! - A maczeta kosztuje czternaście. I to z pokrowcem. - Sammy ponownie wzruszył ramionami".
Wiecie, że świat to poje#ane miejsce, co nie? A zastanawialiście się kiedyś jak bardzo? W "Blasfemii" granica poje#ania została już dawno przekroczona, właściwie zniknęła z oczu, równie dobrze mogła w ogóle nie istnieć. Z chorą wyobraźnią Ryana Hardinga spotkałem się jakoś na początku roku w "Kliszach" z "Gorefikacji II". Opowiadanie fajne, z niezłym twistem na końcu ale z butów nie wyrwało. Natomiast "Blasfemia"... Tutaj lepszym porównaniem, nadal w temacie butów, jest wrażenie buta naciskającego na gardło czytelnika. Twardego, brudnego buciora, którego właściciel ma nasrane w głowie i nie odmówi sobie przyjemności rozdeptania twojej tchawicy na miazgę.

http://domhorroru.pl/
To co, chcecie się przejechać poje#aną karuzelą? Wstęp Edwarda Lee dobitnie, a przy tym niezwykle obrazowo 😅 przedstawia z czym będziemy mieli do czynienia. Horror ekstremalny pierwszego sortu. Jeśli nie miałeś/miałaś kontaktu z tym odłamem grozy to czytanie "Blasfemii" będzie stanowczo złym pomysłem i skokiem na zbyt głęboką [a w rzeczywistości zbyt płytką, bo taki skok jest bardziej niebezpieczny] wodę. Generalnie nikomu nie zamierzam polecać tej książki, bo co sobie wtedy taki ktoś o mnie pomyśli? 😂 No dobra, przyjrzyjmy się poszczególnym opowiadaniom:
  • "Pijawa" - facet skończył w łóżku z (a konkretnie POD) otyłą kobietą poznaną w barze. Jako że ona nie żyje, ma kłopot z wydostaniem się z tej niezręcznej sytuacji.
  • "Uszkodzone dobra" - Von i Greg znajdują na ulicy potrąconą kobietę. Akurat tym dwóm dewiantom nieszczególnie przeszkadza czy kobieta żyje, żeby się z nią zabawić.
  • "Dzieląc igły" - historia legendarnego mordercy - Zabójcy Niewolnic. Dobre opowiadanie z przewrotnym zakończeniem. Stosunkowo lekkie w porównaniu z poprzednim.
  • "Genitalna Jatka" - kolejny raz spotykamy Vona i Grega. Tym razem dwaj zwyrole kręcą film snuff. Jest bardzo ostro. Bardzo.
  • "Klisze" - jedno z lżejszych opowiadań. Młody chłopak, pracownik zakładu fotograficznego, podczas wywoływania zdjęć natrafia na trop porywacza kobiet. Facet mieszka w sąsiedztwie a nasz bohater ma dla niego propozycję...
  • "Emisariusz" - znudzony facet z wypożyczalni filmów natrafia na dziwną serię nagrań z gatunku mondo zatytułowaną "Smak Śmierci". Dochodzi do niego, że coś tu nie gra, kiedy spotyka na ulicy jednego z bohaterów, który stanowczo powinien być martwy.
  • "Genitalna Jatka II: Roz-członkowanie" - i znowu Von i Greg. Wraz ze znajomym - Sammym, lubiącym zabawić się w chirurga, postanawiają ukraść pewnemu bogatemu facetowi... penisa. I zażądać okupu. Łatwa kasa. Ale oczywiście wszystko od początku idzie zupełnie nie tak, jak powinno...
  • "Znaki ostateczne" - świat się skończył. Wszystko jest iluzją. A sztuka może przybierać zupełnie niesamowite oblicza. Bardzo w stylu Palahniuka, o czym wspomina sam autor. Nie da się ukryć.
Opowiadania są uporządkowane w taki sposób, żeby po naprawdę mocnym, kolejne było nieco lżejsze. Chyba żeby się nie rozchorować. Narracja Hardinga jest po prostu szalona, czułem się jakbym biegał po mieście w którym są zamieszki, a moim przewodnikiem był natchniony ćpun-wizjoner. Momentami ledwie się nadąża. Coś pięknego. I stanowczo nie jest to szokowanie dla samego szokowania, czego najlepszym przykładem są "Znaki ostateczne", autor naprawdę ma coś do powiedzenia. Główni bohaterowie "Genitalnej Jatki" to z kolei kwintesencja wykolejeństwa. Popkulturowi seryjni mordercy wyglądają przy nich jak totalni amatorzy. Możesz mieć za sobą wiele horrorów ekstremalnych, A I TAK zostaniesz zaskoczony! Dla fanów Edwarda Lee pozycja obowiązkowa. Cokolwiek nowego od Ryana Hardinga doczeka się publikacji po polsku - biorę w ciemno.

"Blasfemia" - Ryan Harding
Wydawnictwo: Dom Horroru
Rok wydania: 2018
Stron: 200
Ocena: 7,5/10

2019/11/24

Pieprznik grozowy #12 (18-24.11.2019)


Siema przybyszu! Zapraszam cię na dwunastą odsłonę Pieprznika grozowego. Bądź zdrów!

klik
Nowość z ubiegłego tygodnia (15 listopada) - "Chłopiec bez przeszłości" Karola Lipińskiego od Wydawnictwo AlterNatywne. Wygląda to na takie młodzieżowe postapo...

"Rok 2068.
Jaś budzi się w zrujnowanym mieście. Nie pamięta, skąd pochodzi ani kim jest. Nie wie nawet, ile ma lat. Jedyne, co ma, to zdjęcie przedstawiające najprawdopodobniej jego rodzinę. Zaczyna więc budować swoje życie na nowo.
Niestety nie wszyscy, których spotyka na swojej drodze, mają dobre zamiary. Wykorzystywany przez opiekuna, poniżany w szkole, musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Kiedy wszystko wali mu się na głowę, poznaje Miyamoto Musashi, mistrza sztuk walki, który bierze go pod swoją opiekę i oferuje nowe życie.
Tymczasem Ziemia staje w obliczu zagrożenia z kosmosu..."

klik
Fajna okładka, co nie? Wydawnictwo NowoCzesne i "Mroczny zakon" Anny Koczy. Premiera 27 listopada.

"Biesy to demoniczne istoty błądzące po świecie już od wielu lat. Mają zdolność wnikania w ludzi i kierowania ich działaniami, przez co uważane są za pomagierów samego Diabła. Zrodziły się z gniewu zmarłych, których wieczny odpoczynek zakłócił Wielki Nekromanta. Tropieniem demonów i unicestwianiem ich zajmuje się Święty Zakon Inkwizycji. Ludzi noszących w sobie biesy nazywa się półbiesami. Można ich rozpoznać po pewnych trudnych do ukrycia „nietypowych właściwościach”, takich jak ogon, skrzydła, czarny język i wiele, wiele innych..."

klik
Gdybym czytał kryminały, to na pewno sięgnąłbym po "Pustelnika" Madsa Pedera Nordbo. Opis brzmi nieźle. Wydawnictwo Burda Książki, premiera 27 listopada. "Pustelnik" to trzecia część cyklu 'Matthew Cave'.


klik
Shari Lapena i thriller "Ktoś, kogo znamy" od wydawnictwa Zysk i S-ka. Premiera dopiero 28 stycznia. Zapowiada się obiecująco... No i ładna okładka.

"Na cichym przedmieściu pewnego miasteczka, położonego w odległości dwóch godzin jazdy od Nowego Jorku, ktoś włamuje się do domów – i przede wszystkim do  komputerów ich właścicieli. Poznaje ich głęboko skrywane sekrety i prawdopodobnie część z nich wkrótce ujawni. Mieszkańcy zaczynają się bać…
Kim jest włamywacz i czego mógł się do tej pory dowiedzieć? Po dwóch anonimowych listach z przeprosinami, które otrzymały ofiary włamań, w okolicy zaczynają krążyć plotki na temat sprawcy, piętrzą się podejrzenia. A po zamordowaniu kobiety, do której wcześniej także się włamano, napięcie sięga zenitu."

klik
Ostatnio natrafiłem na taką grę planszową - "Mroczny zamek" wydaną przez REBEL. Obczajcie sobie TUTAJ jak stylowo wygląda. Aż bym zagrał. Można ją kupić za mniej niż 9 dych.

Wszyscy grzesznicy krwawią - S.A. Cosby

"(...) A teraz siedział na ganku z butelką whisky i strzelbą do tłumienia zamieszek na kolanach. Chmury się rozstąpiły i od dawna już m...