2019/08/21

Niewyjaśnione - Richard MacLean Smith

"Ostatecznie niezależnie od tego, jak głęboko lub daleko będziemy patrzeć, pewnie zawsze zaistnieje coś, o czym nie będziemy wiedzieć, ukryte przed reflektorem ludzkich przedsięwzięć. Jedno wydaje się pewne: dopóki tu jesteśmy i to robimy, nigdy nie przestaniemy tego szukać, czymkolwiek to jest".
Richard MacLean Smith jest autorem działającego od 2016 roku popularnego podcastu Unexplained. Książkowe "Niewyjaśnione" to 10 tajemniczych historii, większość można uznać za swoiste 'klasyki'. Uprzedzam - przedstawione sprawy nadal są niewyjaśnione, no ale chyba nikt nie spodziewał się, że będzie inaczej, prawda? ;)

https://www.swiatksiazki.pl/
Dybbuk Box. Egzorcyzmy Anneliese Michel. Sprawa Tamam Shud. Śmierć Elisy Lam. Ranczo Skinwalkera. Jeśli interesujesz się tajemniczymi zdarzeniami, te historie na pewno nie są ci obce. Błądząc po bezdrożach YouTube'a natkniemy się na setki filmików które wyeksploatowały poszczególne tematy do granic możliwości. No i właśnie - czy da się z tego wycisnąć coś jeszcze? Myślę, że nie. A jednak przeczytałem tę książkę i muszę przyznać, że było to całkiem przyjemne doświadczenie. Każda 'tajemnica' przedstawiona jest w bardzo sugestywny i dynamiczny sposób, część w której poznajemy najistotniejsze fakty naprawdę nieźle trzyma w napięciu dzięki umiejętnie 'podkręconej' narracji. Poszczególne rozdziały uzupełniają dość luźne rozkminki autora dotyczące danej sprawy. Richard MacLean Smith (na szczęście) nie próbuje na siłę wyjaśnić 'niewyjaśnionego' ale stara się przyjrzeć problemowi z różnych stron co w ostatecznym rozrachunku zmusza do stawiania sobie kolejnych pytań zamiast uzyskania upragnionych odpowiedzi. Z jednej strony mamy duchy, demony, UFO, klątwy a z drugiej? Coś o wiele bardziej namacalnego, a jednocześnie nie mniej zagadkowego - nas samych i całą rzeczywistość którą 'znamy'. Czym jest nasza świadomość, wiara, wolna wola? Co wpływa na nasze postrzeganie rzeczywistości i jak bardzo może być ono ograniczone? To tylko przykładowe zagadnienia z którymi wypadałoby się zmierzyć podczas lektury...

"Niewyjaśnione" zawiera solidną dawkę przypisów - to gdyby ktoś pokusił się o głębsze dociekania. Książka jest całkiem ładnie wydana, prosta i klimatyczna grafika na okładce nieźle ilustruje położenie ludzi (po lewej nad tytułem) względem niewyjaśnionych tajemnic (reszta okładki). Tylko ten papier jakiś taki średni. :/ Zamiast snuć kolejne szalone teorie spiskowe, autor skłania się ku bardziej wiarygodnym źródłom rozmyślań niż urojone fantazje. I chociaż nie doprowadza czytelnika do odkrycia niewyjaśnionego, to przynajmniej z grubsza wskazuje mu prawdopodobny kierunek poszukiwań. Dobre i to.

"Niewyjaśnione. Prawdziwe historie, których nigdy nie udało się wyjaśnić"
Richard MacLean Smith
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2019 (oryginał 2018)
Stron: 352
Ocena: 7/10


2019/08/15

Zew Cthulhu - H.P. Lovecraft / Francoise Baranger

"Przypuszczam, że z morza wychynął zaledwie wierzchołek całego miasta - ohydna, zwieńczona obeliskiem cytadela, w której leżał pogrzebany wielki Cthulhu. Gdy pomyślę o tym, co jeszcze może się tam lęgnąć, mam ochotę targnąć się na swoje życie. Johansen i jego ludzie z bojaźnią chłonęli kosmiczny majestat tego podmorskiego Babilonu pradawnych demonów; na pewno domyślili się, że nie pochodzi on ani z naszej, ani z żadnej innej rozumnej planety."
Jestem bardzo łasy na ładne wydania książek. Lata temu, kiedy byłem jeszcze małym kaszojadem, pięknie wydane książki dla dzieci budziły w moim sercu nie mniejszy zachwyt, niż wymarzone zabawki. Jak wiadomo - pewne rzeczy się nie zmieniają mimo upływu lat. "Zew Cthulhu" w wersji ilustrowanej chodził za mną od momentu zapowiedzi. Samo opowiadanie mam na półce w dwóch zbiorach HPL. I tak przez kilka długich miesięcy próbowałem oprzeć się pokusie... No ale ile można??? W końcu pozwoliłem sobie jej ulec...
https://vesper.pl/854-large_default/zew-cthulhu-
hp-lovecraft-francoise-baranger-oprawa-twarda.jpg
"Zew Cthulhu" to wspomnienia Francisa Thurstona który postanawia bliżej przyjrzeć się sprawie, nad którą pracował jego niedawno zmarły wujeczny dziadek ¯\_(ツ)_/¯. Staruszek zdążył zgromadzić przed śmiercią całą masę materiałów dotyczących zagadkowego i bardzo złowieszczego kultu, którego ogniska rozsiane są po całym świecie. Kolejne szczegóły 'śledztwa' prowadzą do przerażających wniosków. Francis staje twarzą w twarz z prawdą, która potrafi odebrać rozum zwykłemu śmiertelnikowi. Nie jestem, póki co, fanatycznym miłośnikiem twórczości Lovecrafta, co w żadnym stopniu nie umniejsza jego geniuszu. Z uwagi na specyficzny język i styl (nie mam na myśli 'niewypowiadalnych' słów;) proza Lovecrafta wymaga wzmożonego skupienia się. Było warto! Za kilka lat legendarna nowela będzie świętowała setne urodziny, no, o ile wizje w niej zawarte się nie ziszczą...

Także ten. Historia historią, wiadomo, że mamy do czynienia z klasyką... Jednak skupmy się na tym konkretnym wydaniu. Cóż... Obłęd. Typowe #bookporn. Ręce aż świerzbią żeby to sobie podotykać. Czy co tam kto chce robić. Książka jest olbrzymia (Lovecraft powiedziałby pewnie, że 'cyklopowa'). Właściwie to nie wiadomo jak się do niej zabrać. Matowa obwoluta zbiera wszystkie możliwe ryski i zadrapania równie skutecznie, co wnętrze odciski palców. Tusz pachnie prze-pięk-nie. Papier jest tak gruby, że cały czas miałem wrażenie, że przerzuciłem nie jedną kartkę, a dwie. Całość robi naprawdę oszałamiające wrażenie...

A same ilustracje. Hmmm... Na pierwszy rzut oka, wydawały mi się nieco zbyt 'komputerowe'. Po kilku stronach całkowicie się do nich przekonałem. Wszystkie robią świetny klimat a kilka to już w ogóle oh! i ah! :) François Baranger ma całkiem niezły dorobek artystyczny - 3 powieści, komiksy, grafiki koncepcyjne do kilku znanych filmów (np."Harry Potter i Insygnia Śmierci") oraz gier, dziesiątki okładek książek... Coś w sobie ma ta jego twórczość. W przyszłym roku Vesper wyda kolejną nowelę Lovecrafta ilustrowaną przez Barangera, tym razem będzie to"W górach szaleństwa". W sumie nie mogę się doczekać.

"Zew Cthulhu" - H.P. Lovecraft / Francoise Baranger
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2019 (pierwsze wydanie noweli "Zew Cthulhu" - 1928)
Stron: 64
Ocena: 9/10

2019/08/02

Przybłęda - Tomasz Siwiec

"Dziś już wiem, że pod maską brudu, upodlenia oraz głupoty może się kryć dobre serce oraz pracowite ręce. Wiem także, że pod drogim garniturem i spodniami w kantkę, może skrywać się osobowość o wiele gorsza, niż połączenie brudu, głupoty, upodlenia i alkoholu. Nikogo nie osądzam, ale wydaje mi się, że czasami pozory okrutnie mylą". - fragment wstępu.
Parkowe ławki, sklepowe parkingi, stacje kolejowe, ulice wszystkich miast - między innymi w takich miejscach możemy natknąć się na tzw. żuli. Bezdomni, chorzy, zazwyczaj uzależnieni od alkoholu, czasami są to kobiety, nierzadko osoby całkiem młode... Obrzydzenie? Pogarda? Może strach? Te emocje towarzyszą większości z nas gdy znajdujemy się w ich zasięgu. Ale to nadal ludzie. Mający swoje historie. Jedną z nich poznajemy w "Przybłędzie".

http://tomaszsiwiec.pl/?cat=64
Jacek Pęgowski - trzydziestoczteroletni bezdomny alkoholik. Jeszcze kilka lat temu mąż i ojciec. Szukając schronienia przed zimnem, trafia na klatkę jednego z bloków. Spotkanie z mieszkającą tam staruszką budzi w mężczyźnie chęć zawalczenia o swój los. Nie jest łatwo, jednak nieoczekiwani sojusznicy dają Jackowi nadzieję na osiągnięcie sukcesu. 

Cała historia jest krótka, bo liczy sobie raptem 100 stron. Bieżącą relację głównego bohatera przeplata kilka wspomnień z jego 'poprzedniego życia'. "Przybłędę" czyta się przyjemnie, jest kilka scen ewidentnie dających do myślenia, jest kilka humorystycznych momentów... Całość, w moim odczuciu, jest jednocześnie smutna i w jakiś sposób pokrzepiająca. Postać Jacka budzi szczerą sympatię - mimo, że na własne życzenie zrujnował swoje życie, to i tak kibicowałem mu w powrocie do 'normalności'. Ci, którzy oferują mu swoją pomoc, są bardzo... ludzcy. Może nawet zbyt ludzcy jak na współczesne realia. Sami mają swoje problemy i jeszcze chcą pomóc jakiemuś pijaczynie? No właśnie. I chyba to właśnie gdzieś tutaj tkwi prawda zawarta w tej książce. Prawda o ludziach. Co możemy zrobić dla innych? Co rzeczywiście robimy? Dla mnie oczywistą sprawą jest, że autor musiał całość odpowiednio 'podkręcić', tak, żeby treść została w głowie czytelnika, sprowokowała do przemyśleń... Według mnie Tomasz Siwiec poradził sobie naprawdę nieźle. Jak na pisarza kojarzonego przede wszystkim z horrorem ekstremalnym, muszę przyznać że nie brak mu wrażliwości. Kolejny dowód tego, jak bardzo pozory mogą mylić. Warto przeczytać, warto pomyśleć, a już totalnie warto zrobić coś dla kogoś kto tego potrzebuje. Nawet coś malutkiego. W końcu dla tej osoby to może być wielka rzecz. Polecam.

"Przybłęda" - Tomasz Siwiec
Wydawnictwo: Za Rogiem PL
Rok wydania: 2018
Stron: 102
Ocena: 7/10

2019/07/30

Czarnobyl. Spowiedź reportera - Igor Kostin

"Antynuklearna broń: łopata. Ostatecznie łopata była tym orężem, którym zbierano odpady radioaktywne, kładziono na nosiłki do wapna i zrzucano do dołu. Do dziś jeszcze odpady promieniują pod sarkofagiem".
Ostatnie miesiące to czas, kiedy temat katastrofy w Czarnobylu przyciągał uwagę znacznej liczby osób. A stało się to za sprawą świetnego serialu wyprodukowanego przez HBO. W tej chwili "Czarnobyl" ma na Filmwebie ponad 100 tysięcy ocen i 9/10 gwiazdek. Od samej awarii minęły 33 lata. Raptem kilkanaście dni temu, 10 lipca, oficjalnie oddano do eksploatacji sarkofag osłaniający zniszczony reaktor. Konstrukcja ma wytrzymać najbliższe 100 lat.

https://www.wydawnictwoalbatros.com
/ksiazki/czarnobyl-spowiedz-reportera/
 Na fali popularności czarnobylskiej katastrofy, Albatros wznowił pięknie wydany album który krótko i dosadnie opisuje zdarzenia z 1986 roku. Książa została w Polsce wydana po raz pierwszy w 2006 roku - tym samym, co oryginalna wersja francuska. "Czarnobyl. Spowiedź reportera" osiągał na rynku wtórnym zawrotne ceny, nawet 500-600 zł. Niestety nie jestem w stanie stwierdzić jak bardzo nowe wydanie różni się od poprzedniego, w każdym razie książka prezentuje się genialnie. Poręczny format, twarda okładka, matowy papier. OBŁĘDNY zapach tuszu. No i przede wszystkim zdjęcia. Część w czerni i bieli, niektóre nie zachwycają jakością ale dosłownie wszystkie nasączone są mega ładunkiem emocji. Igor Kostin jako jeden z pierwszych reporterów już kilka godzin po wybuchu reaktora znalazł się w śmigłowcu nad miejscem tragedii. Z kilkunastu zdjęć które wtedy wykonał ocalało tylko jedno. Resztę kliszy zniszczyło wysokie promieniowanie.

Książka podzielona jest na 16 rozdziałów. Każdy z nich rozpoczyna krótki tekst autora, dający niejako zarys jednego z wielu aspektów czarnobylskiej katastrofy. Uzupełnieniem jest seria zdjęć, niektóre z nich śmiało można nazwać 'legendarnymi'. Igor Kostin przedstawia swoje wspomnienia w prosty, przepełniony goryczą sposób. Nie da się nie ulec przygnębieniu czytając jego słowa i patrząc na zdjęcia. Fotoreporter był w Czarnobylu niemal od początku historycznej awarii, uchwycił obiektywem aparatu mnóstwo dramatycznych chwil, ludzki strach, zwątpienie ale też determinację i odwagę. Ostatni rozdział opowiada o życiu samego autora. Mężczyzna zmagał się z chorobą popromienną ale, jak sam przyznaje, Czarnobyl zmienił go również moralnie. W pewien sposób zmienił cały świat w którym przyszło nam żyć. Jeśli spodobał Ci się serial - ta książka również przypadnie Ci do gustu.

"Czarnobyl. Spowiedź reportera" - Igor Kostin
Wydanie II
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2019 (oryginał 2006)
Stron: 240
Ocena: 8,5/10

2019/07/28

Zacisze - Tomasz Krzywik

"Nie przypominałem sobie, żebym kiedykolwiek wcześniej widział coś równie niesamowitego i przerażającego zarazem; trudno bowiem było nie czuć przerażenia na widok tej ogromnej aberracji na nocnym niebie, bo czym ona była, jeśli nie anomalią? Gdy minęła pierwsza chwila zwierzęcej fascynacji, poczułem lęk. Nagle zapragnąłem, żeby niebo zachmurzyło się na powrót, żeby wróciła mgła i jej cisza, bowiem to mroczne rozdarcie na nocnym niebie zdawało się wręcz skowytem całego świata".
"Zacisze" to całkiem udany, jednak nie pozbawiony wad, powieściowy debiut Tomasza Krzywika. Być może przeszedłbym obok tego tytułu obojętnie, ale kupiła mnie świetna okładka. Tak się robi klimat! Ostatecznym argumentem do przeczytania "Zacisza" była rekomendacja samego Jakuba Bielawskiego. Wiedziałem, że się nie zawiodę.

http://sklep.okolicastrachu.pl/
produkt/tomasz-krzywik-zacisze/
 Paweł Lisowski, główny bohater książki, relacjonuje swój powrót w rodzinne strony. Wojna domowa, której nasz młody nauczyciel był uczestnikiem, odcisnęła swoje piętno nie tylko na nim, zmiany dosięgnęły także tytułowego miasteczka ukrytego w mazurskich lasach. Rzeczywistość wydaje się znacznie odbiegać od wspomnień mężczyzny, nad Zaciszem wisi mgła, ulice są puste, budynki zrujnowane... Zamiast upragnionego spokoju, Paweł znajduje coraz więcej powodów, żeby zacząć wątpić w swoje zdrowe zmysły.

3/4 historii są takie bardzo "weirdowe". Paweł próbuje zrozumieć co się właściwie wokół niego dzieje zamiast spie#dalać gdzie pieprz rośnie. :) Czuć inspiracje Lovecraftem, mimo, że akcja dzieje się w okolicach współczesności, nasz bohater posługuje się nieco poetyckim, eleganckim językiem. Zgłębiamy się w jego wewnętrzne odczucia oraz narastającą atmosferę zagubienia i dezorientacji, jakby utknięcia w złym, męczącym śnie. Gdyby nie bardzo dynamiczna ostatnia ćwiartka, uznałbym "Zacisze" za lekturę co najwyżej średnią, może nawet nieco nużącą... No ale właśnie - końcówka jest bardzo dobra. Dostajemy solidną dawkę emocji, już nie jest tylko niepokojąco, jest po prostu strasznie. Zdarzenia z przeszłości Pawła wyjaśniają dziwną teraźniejszość, no, przynajmniej do pewnego stopnia. Mglisty świat, z którym ewidentnie coś jest bardzo nie tak, ukazuje swoje prawdziwe oblicze. Całość przedstawiona jest na tyle przekonująco, że autentycznie odczuwa się dziwny dyskomfort... Dla mnie to właśnie ten psychiczny dyskomfort jest istotą dobrej grozy.

Można się przyczepić do kilku zbędnych opisów, powtórzeń (jak są trzciny to muszą być i oczerety - ZAWSZE ;) i niezupełnie logicznych zachowań głównego bohatera ale ogólna satysfakcja z lektury rekompensuje te małe potknięcia. Jest fajny klimat, jest prowokowanie do zadawania sobie niewygodnych pytań, jest ten dziwny efekt otumanienia który zawsze towarzyszy mi przy czytaniu opowieści z pod znaku weird fiction... Czego chcieć więcej? Polecam.

"Zacisze" - Tomasz Krzywik
Wydawnictwo: Phantom Books Horror
Rok wydania: 2019
Stron: 162
Ocena: 7/10

Wszyscy grzesznicy krwawią - S.A. Cosby

"(...) A teraz siedział na ganku z butelką whisky i strzelbą do tłumienia zamieszek na kolanach. Chmury się rozstąpiły i od dawna już m...