2019/11/03

Pieprznik grozowy #9 (28.10-03.11.2019)

Dziewiąta odsłona Pieprznika grozowego. Co jak co, ale czas leci jak poje#any. Długie jesienne wieczory... To nie tylko dobry moment, żeby popaść w depresję, ale też okazja do nadrobienia czytelniczych zaległości. Jeśli twoja tzw. "kupka wstydu" zaczyna się zmniejszać to nie ciesz się przedwcześnie. Przed tobą garść potencjalnie interesujących książek z gatunku szeroko pojętej grozy.
PS Jestem w trakcie "Leśnych ostępów" Czarnego i Piotrowskiego - panowie zaskakują tym razem nie tylko treścią, ale również formą. Opinia prawdopodobnie jutro. Dobrego dnia!

klik
Zbiór opowiadań "Miasto niesamowitości" Huberta Smolarka, Wydawnictwo Naukowe UMK. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak wypada ten tytuł, zajrzyjcie na stronę na Facebooku "Szpony", o TUTAJ .

"Miasto niesamowitości to zbiór opowiadań z pogranicza weird fiction, horroru, fantastyki oraz thrillera, które łączy tytułowe miasto – Toruń. Zawarte w tomie historie zostały oparte w znacznej mierze na lokalnych legendach i tajemnicach, jak również na autentycznych, niewyjaśnionych sprawach sprzed lat. Swoją konwencją nawiązują do dokonań największych mistrzów prozy niesamowitej, takich jak Howard Phillips Lovecraft, Edgar Allan Poe, Stefan Grabiński, Herbert George Wells czy Arthur Conan Doyle."

klik
Tak przedstawiają się zapowiedzi Wydawnictwa IX na nadchodzącą zimę. Hmmm... Chyba zaopatrzę się we wznowienia "Powrotu" Wojciecha Guni i "Mapę Cieni". "Opowiadania" Walta Whitmana też mogą być spoko. No i całkiem intrygująco wygląda "Kraina nocy".

https://straszne-historie.pl/panopticum/
Portal https://straszne-historie.pl udostępnił bezpłatnego e-booka. "Panopticum" to 'zbiór opowiadań osobliwych' stworzonych przez użytkowników serwisu. Pobrałem - kolejny tytuł zasilił niekończącą się listę książek z którymi zamierzam się zapoznać w nieokreślonej przyszłości... Książkę w PDF-ie znajdziecie TUTAJ .

klik
Świeża zapowiedź od Repliki - "W kręgu upiorów i wilkołaków" Bohdana Baranowskiego. Pozycja obowiązkowa dla osób zainteresowanych mitologia słowiańską.

Przy okazji - pamiętacie co dobrego Replika wydawała 7-8 lat temu? Edward Lee, Jack Ketchum, nawet John Everson się trafił. No i świetne zbiory horrorowych opowiadań... ("17 szram" mam do nadrobienia, właśnie mnie oświeciło). Jak myślicie, powrócą stare, dobre czasy? 

klik
Podkradam od Okiem na książki bo na stronie wydawnictwa cisza... Lubicie klasyczne ghost story? Oto John Boyne i "Nawiedzony dom" od Wydawnictwo Stara Szkoła. Może i bym przeszedł obojetnie obok tego tytułu ale książkę poleca sam Jakub Bielawski. Koniecznie będę musiał sprawdzić!

"Mroczna Anglia 1887. Po śmierci ojca Eliza Caine postanawia porzucić Londyn i objąć stanowisko guwernantki w posiadłości Gaudlin Hall. W starym domu nie zastaje jednak pracodawcy. Wita ją tylko…dwoje dzieci.
Tajemnica, o której nikt nie chce mówić. Klaustrofobiczna atmosfera angielskiej prowincji. I seria wypadków wskazujących na siły nadprzyrodzone. Kiedy wychodzi na jaw tragiczny los poprzednich guwernantek, Eliza Caine pojmuje, że w Gaudlin Hall stoczy bój o życie swoje i swoich podopiecznych."


Nie mogę się doczekać nowych tytułów z Domu Horroru. "Babski wieczór" Ketchuma i "Zaburzenia snu" Ketchuma i Lee są już dostępne w przedsprzedaży. Wysyłki powinny ruszyć na początku grudnia. Będzie też wznowienie "Wypuść mnie, proszę" Edwarda Lee w nowej szacie graficznej i z dodatkowym opowiadaniem, którego nie ma w poprzedniej wersji. 

2019/11/02

Gorefikacje II - tom drugi

"Oczy Cory'ego rozszerzyły się ze strachu, gdy dostrzegł, że staruszka ogryza z mięsa palce mężczyzny swoimi wielkimi zębami i wypluwa dobrze przemielone kawałki z ust do sporej misy ze stali nierdzewnej, a chudzielec wije się z bólu. Potem chwyciła krwawiący kikut jego dłoni i podstawiła go pod termos, by upuścić do niego trochę posoki."
Chyba powinienem zacząć od ostrzeżenia typu: "pozycja przeznaczona tylko dla dorosłych czytelników" czy coś... Bo rzecz jest mocna. 😱 Nie mogę wyjść z podziwu jak kreatywni są pisarze kiedy chodzi o łamanie wszelkich granic. Drugi tom "Gorefikacji II" ukazał się jako darmowy e-book w 2016 roku. Szukajcie a znajdziecie. (Nie, nie trzeba szperać w dark webie, choć są momenty, dzięki którym ta książka kwalifikuje się żeby tam być:)
źródło
Zaczyna się... w zasadzie średnio. 4 mikro-nowelki Honzy Vojtíška są po prostu zbyt krótkie, żeby zrobić wrażenie na czytelniku spodziewającym się ostrej jazdy.
Kiedy twoja czujność zostaje uśpiona, wjeżdżają dwa opowiadania w trakcie których:
1. zrzygasz i odpuścisz dalszą lekturę,
2. zrzygasz się ale będziesz czytać dalej,
3.  jakimś cudem uda ci się powstrzymać mdłości i nie przerwiesz czytania.
"Niedzielny rosołek" Shane McKenzie i "Uczta" Marcina Piotrowskiego są mega obrzydliwe. Stanowczo odradzam konsumpcję czegokolwiek podczas ich czytania.
"Padlina" Macieja Kaźmierczaka - zmiana konwencji. Ciężkie, psychodeliczne, pełne symboliki, nie w moim guście,
"Allahu Akbar" Tomasz Siwca - tutaj się oczywiście nie zawiodłem. Niedoszły zamachowiec-samobójca trafia do Polski gdzie dopada go sprawiedliwość.
"Świniobicie" Agnieszki Kwiatkowskiej - kolejne dobre opowiadanie. Polska wieś, niesłuszne ukarany człowiek i jego zemsta. Autorka zaskarbiła sobie moje uznanie tą krótką historią.
"Klatka kości" Johna Eversona - perwersyjne zabawy pewnej pary. Kiedyś przeczytałem "Igły i grzechy" tego autora i mogę stwierdzić, że opowiadanie jest bardzo 'eversonowe'.
"Nawiedzony cyrk" Marcina Rojka - jak w tytule, kurde - niby mocne ale wszystkiego za dużo naraz, w moim odczuciu wypadło zbyt chaotycznie.
"Polecenie służbowe" Agnieszki Pileckiej - krótkie i brutalne. W sumie spoko.
"Pewnego pięknego dnia w przyjaznym Budapeszcie" Mark E. Pocha - no, to było nieźle poje#ane, choć króciutkie. Co za pomysł! Przywiodło mi na myśl "Nawiedzoną waginę", bo poziom absurdu jest naprawdę wysoki. 😂
"Rytuał przywrócenia" Norberta Góry - dobrze napisane. Porwana kobieta, goście w habitach i dziwne obrzędy.
"Miłość od pierwszego użądlenia" W.D. Gagliani - w tym przypadku stanowczo przydałoby się rozwinięcie historii, fajnie się czytało o losach mordercy do wynajęcia, czułem potencjał na coś naprawdę dobrego.
"Lewa" Karoliny Kaczkowskiej - ostro i... komicznie. Dobrze dobrane proporcje. Historia opowiada o kobiecie opętanej przez... własną rękę. Podobało mi się!
"Rycerz Goretham" Łukasza Radeckiego - porąbana wariacja na temat człowieka-nietoperza. Cóż, gdyby prawdziwy Batman obchodził się ze złoczyńcami równie 'humanitarnie', to już dawno by się nudził... 😄
"Kanapki z palcami" Tenzi Moscato - fajne ale ze słabym zakończeniem. Bohater, skończony cham, próbuje uciec śmierci. Ma szansę wyzdrowieć dzięki nietypowej 'terapii'.
"Zamieć i ośmiu krasnoludów" - drugie spotkanie z twórczością Marcina Rojka w tej antologii i tym razem bawiłem się świetnie! Życie krasnoluda nie jest lekkie. Tym bardziej kiedy spędzasz je na niewolniczej pracy w kopalni złota. I masz ksywkę "Fujara". A twoja pracodawczyni jest wiedźmą-nimfomanką.
"Tabu" Tomasza Czarnego - krótka historia w formie internetowej rozmowy, z przewrotnym zakończeniem. Kobieta szuka jakiejś formy seksu, która ja wreszcie poruszy. I znajduje.
"Miłość boli" Rafała Christa - sfrustrowany facet torturuje partnerkę. Bardzo 'gore', dużo ostrej akcji a jednak nie wzbudziło we mnie wielkich emocji.
"Uprzejmość wobec byłego" - drugi utwór Marcina Piotrowskiego, mniej obrzydliwie niż w "Uczcie", za to z bardzo dosadnym językiem.
No i na koniec "Przyjaciel" Rafała Derkacza - dość lajtowe jak na ten zbiór opowiadań, z irracjonalnie zachowującym się głównym bohaterem, a jednak czytało mi się całkiem dobrze.

"Gorefikacje" na pewno zasługują na miano pozycji kultowej, jeśli chodzi o horror ekstremalny. Ciężko, żebym komukolwiek polecał tę książkę. Chwilami bywa średnio, owszem, ale dostajemy też momenty, które oddają wszystko co najlepsze w tym gatunku. Obecność zagranicznych gości to dodatkowy smaczek - jedna z niewielu okazji, żeby przekonać się jak smakuje 'egzotyczna' ekstrema. Że polscy autorzy wymiatają w tej materii - nie ulega wątpliwości. Podczas lektury parokrotnie zostałem zaskoczony, zniesmaczony, nie zabrakło również okazji żeby się pośmiać. Mam nadzieję, że projekt zainicjowany przez Tomasza Czarnego będzie kontynuowany, a rok 2020 przyniesie kolejną odsłonę "Gorefikacji", koniecznie na papierze, jak trójka, bo wku#wia mnie ten czytnik...  😉

"Gorefikacje II - tom drugi" - antologia horroru ekstremalnego - praca zbiorowa
Rok wydania: 2016
Stron: 151
Ocena: 7/10

2019/10/28

Ostatni seans filmowy - Larry McMurtry

" - Och, kochanie, nie płacz - powiedziała. - Tak to już jest. Raz na wozie, raz pod wozem. Takie właśnie jest życie."

Od czasu do czasu czytuję coś innego niż horrory. Bywa, że książka, która horrorem z całą pewnością nie jest, potrafi całkiem nieźle wstrząsnąć czytelnikiem. Lektura "Ostatniego seansu filmowego" obfitowała w różne emocje. Kończyłem czytać tę książkę ze ściśniętym gardłem. A staram się łatwo nie wzruszać...

klik
Thalia - typowe, prowincjonalne miasteczko w Teksasie. Lata 50. XX wieku. Tutaj każdy zna każdego, a lokalna społeczność ożywia się tylko wtedy, kiedy wybucha jakiś skandal. Ale tylko na chwilę. 'Na szczęście' skandali nie brakuje. Sonny to młody chłopak, który wkracza w dorosłość. Rodzinne miasteczko jest wszystkim, co zna. Tymczasem bezlitosna maszyneria życia miażdży wszystko, co spotka na swojej drodze.

Już w pierwszym rozdziale poznajemy sporą grupę mieszkańców Thalii, dobrze, że McMurtry przedstawia bohaterów swojej powieści na tyle sugestywnie, że nie ma problemu z rozróżnieniem kto jest kim. Postacie są bardzo charakterystyczne, jednocześnie wiarygodne. Autor pisze w niewymuszony, prawie niedbały sposób. Zapewne niejeden pisarz zazdrości mu takiej lekkości pióra. Zanim się obejrzymy, jesteśmy 'częścią' historii. A sama historia? Życie płynie, bohaterowie biorą, co daje. Niby nic nadzwyczajnego. Wszyscy żyją jak potrafią. Nie każdy potrafi się odnaleźć. Jedni tęsknią za miłością, inni za młodością, jeszcze inni za sławą. Albo za spokojem.

"Ostatni seans filmowy" to w moim odczuciu książka słodko-gorzka. Jak życie. Chwilami zabawna, chwilami autentycznie smutna. Humor McMurtry'ego uwielbiam. Czyste złoto. Cieszę się, że autor nie sili się na moralizatorski ton, kiedy pisze o poważnych sprawach. Po prostu opowiada historię. Jedni ludzie są podli, inni mniej podli, jeszcze inni są zwyczajnie dobrzy. Co nie znaczy, że los będzie dla nich łaskawy. Życie bywa piękne, bywa też okrutne. Taki jest los. I tyle. Wszyscy pragną być szczęśliwi, nie wszystkim się udaje. To wszystko oklepane tematy, owszem. Ale McMurtry przedstawił rzeczywistość mieszkańców Thalii z ujmującą swobodą, właśnie ta "zwyczajność" nie dość, że świetnie oddaje małomiasteczkowy klimat, to jeszcze angażuje czytelnika. Inne miejsce, inny czas, a rzeczywistość jakby znajoma... :) Spokojnie można uznać "Ostatni seans filmowy" za powieść ponadczasową, nie będzie w takim stwierdzeniu żadnej przesady.

Na koniec kilka słów na temat wydania. Jak na Vesper jest bardzo skromnie, tak trochę minimalistycznie. I ma to swój urok! Fajnie, że mimo miękkiej okładki i innego formatu, użyto na okładce 'ziarnistej' grafiki, nawiązując do legendarnego "Na południe od Brazos". Poprzednie wydanie "Ostatniego seansu filmowego" od Książnicy, cóż, gdybym nie znał autora, założyłbym, że to jakiś zwyczajny, obyczajowy szit. Zupełnie nie zwróciłbym uwagi na tę książę... Fajnie, gdyby Vesper wydał kontynuację "Ostatniego seansu filmowego", przy czym sugeruję pozostać przy oryginalnym tytule ("Texasville"). "Teksasówek" - to nie brzmi najlepiej. :)


"Ostatni seans filmowy" - Larry McMurtry
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2019 (oryginał 1966)
Stron: 264
Ocena: 8/10

2019/10/27

Pieprznik grozowy #8 (20-27.10.2019)


Siema. Miałem wrzucić posta wczoraj, ale w tygodniu Wydawnictwo Phantom Books zapowiedziało jakąś petardę na niedzielę - i oto jest! Nie powiem, jaram się! Genialna okładka...

klik
"Wiesz, kiedy umrzesz" Morta Castle od Wydawnictwa Phantom Books. Zapowiedź na pierwszy kwartał 2020. Będzie dobre czytanie i kolejny piękny okaz na półce.

„Frapująca wyobraźnia Morta Castle nieodmiennie przenosi czytelnika w ciekawe miejsca. Niektóre z nich są przerażające, inne piękne, niektóre radosne, a niektóre smutne, ale wszystkie przenikają ludzką kondycję. Ta doskonała kolekcja powinna znaleźć się na liście miejsc docelowych każdego nocnego podróżnika”.
- Robert McCammon, autor min: „Chłopięce lata”, „Stinger” , „Łabędzi śpiew” ‘Pragnienie”.

klik
Intrygująca zapowiedź od Papierowego Księżyca - "Dwanaście żywotów Samuela Hawleya" Hannah Tinti. Premiera 20 listopada. Powoli powinny zacząć pojawiać się recenzje, książkę można kupić przedpremierowo na Targach Książki w Krakowie.

"Samuel Hawley nie przypomina innych ojców w Olympus, w stanie Massachusetts. Jako typ samotnika, od wielu lat wiedzie życie uciekiniera. Swoją ukochaną córkę Loo również skazał na życie w drodze. Egzystencja upływa im na ciągłym przemieszczaniu się między jednym a drugim motelem, w wiecznym napięciu. Kiedy Loo wkracza w wiek nastoletni, osiedlają się w miasteczku rodzinnym jego nieżyjącej żony. Ojciec szybko odnajduje tam pracę, jednak Loo niełatwo przychodzi zaakceptowanie nowej rzeczywistości.
Z czasem dziewczyna, która nigdy nie miała okazji poznać swojej matki, zaczyna poszukiwać prawdy na jej temat. Okazuje się, że świat wokół niej skrywa tajemnice dotyczące życia, jakie wiedli jej rodzice. Widzialnym świadectwem historii jest dwanaście blizn szpecących ciało jej ojca. Każda jest też wspomnieniem: tego, gdzie był, mrożących krew w żyłach przygód, chwili, gdy odnalazł miłość, by zaraz znów ją utracić, ale przede wszystkim świadectwem tego, że mimo usilnych prób, nie może uwolnić się od przeszłości".

klik
"Dwór" Scotta Nicholsona z serii Phantom Books Horror, premiera, a jakże, 31 października.

"Kiedy grupa artystów wyjeżdża do odosobnionej rezydencji w górach, by znaleźć wytchnienie, nikt z nich nie jest świadomy, że ich energią żywi się niezdrowy byt. Rzeźbiarz Mason Jackson i umierająca na raka parapsycholożka Anna Galloway muszą odkryć tajemnice Dworu Korban, zanim ich duchy zostaną uwięzione tam na zawsze."


klik
"Aavariis. Strach i samotność" Szymona Hintzke z wydawnictwa Poligraf. Za bardzo fantasy jak dla mnie, ale okładka - świetna. Książka ukazała się 3 czerwca ale jakoś mi umknęła. :/ Na LC ma parę niezłych ocen, być może jest to tytuł, któremu warto się bliżej przyjrzeć, cholera wie...

klik
Dalej w klimacie 'wielkich niewiadomych' - "Szepty Przedświtu" Marka Pietrachowicza, Warszawska Firma Wydawnicza. Książka świeża, bo z 18 października. Opowiadania na motywach mitologii Cthulhu. 

"Na tomik Szepty przedświtu składa się sześć opowiadań poruszających tematy mistyczne. Marek Pietrachowicz, zainspirowany mitologią Cthulhu H.P. Lovecrafta, wprowadza swoich bohaterów w świat fikcyjnych demonicznych istot. Zgrabnie tworzy wątki wydarzeń, umiejętnie budując atmosferę magii; nakreślony obraz odsłania także wpływ tajemnej siły, która kształtuje byt oraz losy bohaterów, rozwijając przed nimi drogę, z której, zdaje się, nie mogą zejść. Autor uzupełnia to pytaniem, skąd brać siłę do przeciwstawienia temu zniewoleniu i skąd czerpać nadzieję, że może się to udać".

klik
Może komiks w mrocznych klimatach? "Bloodborne. Tom 1. Śmierć snu" z wydawnictwa Egmont do kupienia od 4 grudnia. Gry nie znam, bo nie jestem graczem, ale jakbym był, to pewnie nasuwałbym w ten tytuł. :) Fajnie się prezentuje. Kiedyś rzuciła mi się w oczy też planszówka "Bloodborne".

"Po przebudzeniu w mieście dotkniętym plugawą zarazą, gdzie w cieniach czyhają potworne bestie, a ulice są mokre od krwi przeklętych, bezimienny Łowca wyrusza na niebezpieczną misję w poszukiwaniu Bladej Krwi. Tylko dzięki niej będzie mógł się wyrwać z niekończącej się Nocy Łowów! Odkryj przerażające tajemnice Starego Yharnam w nowej serii komiksowej opartej na bestsellerowej grze komputerowej Bloodborne".

klik
16 listopada we Wrocławiu odbędzie się Horror Day 2019. Szczegóły macie TUTAJ . Wstęp wolny. Jakbym miał bliżej, chętnie bym pojechał.

2019/10/21

Coś - John W. Campbell

"Trzy kwadranse w trzydziestosiedmiostopniowym mrozie, nad głowami wybrzuszone kurtyny zorzy. Zmierzch trwał niemal dwanaście godzin, gorzał na północy, na śniegu, jak biały, krystaliczny piasek, który marszczył się pod naporem wiatru mknącego z szybkością piętnastu mil na godzinę ku północnemu zachodowi. Trzy kwadranse żeby dotrzeć do zasypanego śniegiem baraku. Z wąskiego komina nie unosił się dym. Przyspieszyli".
Rok 1938. Stacja badawcza na Antarktydzie. Zimno jak sku#wysyn. I wiatr. Wiatr jest najgorszy - wiadomo. Ale jest coś jeszcze gorszego... Badacze odnajdują ukryty pod lodem przez miliony ( ! ) lat statek kosmiczny. I zamrożonego ufoluda. Nie jakiegoś wątłego szaraka z wielkimi oczami, tylko istotę, która nie dość, że potrafi wpływać na psychikę ludzi, to jeszcze jest w stanie stać się ich perfekcyjną kopią. Jak z czymś takim walczyć?
źródło
Właściwa historia zaczyna się dopiero od 39 strony, wcześniej mamy przedmowę  Aleca Nevala-Lee oraz wprowadzenie Roberta Silverberga, z których dowiadujemy się, jak pokręconą drogę przebył twór Johna W. Campbella zanim trafił w nasze ręce w obecnej formie. "Coś" to właściwie taka dłuższa nowela, mimo 80 lat na karku, nadal dostarcza świetnej rozrywki czytelnikowi. To nie jest pseudointelektualne science fiction, przy którym się spocisz a i tak go nie ogarniesz. Mamy prostą, klarowną i naprawdę przerażającą ideę. Tyle wystarczy. Gdzie jest obcy, skoro może być (w) każdym z grupy odizolowanych od świata mężczyzn? Komu można ufać? Jak przetrwać? Wrzuć taki pomysł na rozgrzaną wyobraźnie i nieprzyjemne myśli masz jak w banku... 

Bardzo spodobał mi się styl Campbella - niemal poetyckie opisy przeplatają się z 'twardymi' danymi. Bohaterowie są naturalni, MOŻE czasami mówią ciut za dużo, ale co tam... ;) Naprawdę szkoda, że to takie krótkie... :/  Na pocieszenie dostajemy 5 rozdziałów kontynuacji, nad którą cały czas trwają prace, oraz posłowie "Ballada o końcu świata", gdzie Piotr Gociek pisze o fenomenie filmowego "The Thing" Johna Carpentera. Dziś to film absolutnie kultowy, jednak początki miał ciężkie...

Trzeba też wspomnieć o wydaniu. Majstersztyk. Nawet jak na Vesper, które przecież słynie z ładnych wydań. Ilustracje Macieja Kamudy są hipnotyzujące, jest w nich taka fajna oldskulowość, która idealnie wpasowuje się w klimat powieści. Piękna robota. Jeśli podobał Ci się film z '82, lubisz horrory i genialnie wydane książki - wszystko przemawia za zapoznaniem się z tą pozycją. Polecam!

"Coś" - John W. Campbell
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2019
Stron: 244
Ocena: 8/10

Wszyscy grzesznicy krwawią - S.A. Cosby

"(...) A teraz siedział na ganku z butelką whisky i strzelbą do tłumienia zamieszek na kolanach. Chmury się rozstąpiły i od dawna już m...