2019/11/23

Osada - Camilla Sten

"Czubek ołówka kreśli ostre linie na deskach. Y z dwiema nogami przyozdobione głową. Ludzik. Nieporadnymi pociągnięciami obrysowuje głowę długimi, splątanymi kreskami, które zostawiają rysy na miękkich deskach, a potem przykłada czubek ołówka do centralnego punktu owalu twarzy i zaczyna zataczać koła. Jedno za drugim. Usta jako czarny, ryczący okrąg."
Zysk i S-ka lubi, od czasu do czasu, zaskoczyć miłośników grozy jakimś 'nietypowym' nazwiskiem. Przed dwoma laty był to holenderski "Hex" Thomasa Olde Heuvelta, który wspominam bardzo dobrze, tej jesieni wydawnictwo zaprezentowało czytelnikom "Osadę" szwedzkiej autorki - Camilli Sten. Co ciekawe, światową premierę książka miała raptem kilka miesięcy przed ukazaniem się po polsku, i takie coś się chwali. "Osada" nie jest stricte horrorem, raczej thrillerem z elementami grozy. Czym by nie była, to czytało się ją spoko.

klik
Fabuła biegnie dwutorowo:
TERAZ - Alice inicjuje internetową zbiórkę pieniędzy na realizację profesjonalnego filmu dokumentalnego o pewnym tajemniczym, opuszczonym miasteczku. W 1959 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęli wszyscy jego mieszkańcy. Wraz z czterema innymi osobami wyrusza na kilkudniową wyprawę, aby nieco zbadać osadę-widmo i zdobyć materiały, które zachęcą internautów do udzielenia wsparcia. Dla Alice to projekt życia.
WTEDY - Silvertjärn. Odizolowana górnicza osada. Niemal 900 mieszkańców. Zamknięcie kopalni rzuca cień na przyszłość miasteczka. Przybycie nowego pastora przynosi zmiany w zamkniętej społeczności...

TERAZ - Alice relacjonuje wyjazd do Silvertjärn w oszczędny, ale sugestywny sposób. Początkowy optymizm nieco studzą tarcia w ekipie... Stare sekrety wychodzą na światło dzienne. A samo miasteczko wydaje się nie być do końca opuszczone...
WTEDY - Elsa nie ma łatwego życia. Jej mąż stracił pracę, starsza córka wyjechała do 'prawdziwego' miasta a młodsza, Aina, coraz częściej się buntuje. No i jeszcze Brigitta, opóźniona dziewczyna żyjąca na marginesie społeczeństwa, gdyby nie pomoc Elsy, nie miałaby zupełnie nikogo.

"Osada" straszy w nieco 'blairwitchowym' stylu - coś się dzieje, w zasadzie nic mega strasznego, napięcie rośnie a bohaterowie zaczynają popadać w paranoję. Dopiero w połowie zagrożenie zaczyna przybierać realne oblicze. Camilla Sten przykłada dużą wagę do wzajemnych relacji bohaterów. Plus za kilka fajnych, naturalistycznych scen i niezły klimat osaczenia. Minus za obyczajowe rozkminy, kiedy czekałem na prawdziwą jatkę. 😅  W gruncie rzeczy się nie doczekałem. "Osada" to gotowy materiał na film. Rozdziały poświęcone przeszłości ładnie pokazują prawdziwe, czyste zło. Ludzi. Zabobonni, pozbawieni empatii mieszkańcy Silvertjärn, fanatycznie oddani wierze - coś takiego nigdy nie wróży nic dobrego... Troszkę zawiodłem się na końcówce, mimo, że wszystko ładnie się połączyło (przeszłość i teraźniejszość) a większość pytań otrzymała odpowiedzi... Z drugiej strony były momenty, oj były! Tak właśnie gra się na emocjach czytelnika. Klasa! Raczej nie jest to książka, która na zawsze pozostanie w głowie, ale myślę, że warto ją sprawdzić bo lektura zapewniła mi całkiem przyzwoite wrażenia. Może i nie horror, ale ciarki były, przyznaję. 😄

A czy Ty zjadłbyś konserwę sprzed sześćdziesięciu lat?

"Osada" - Camilla Sten
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Stron: 400
Ocena: 7/10

2019/11/18

Miasto niesamowitości - Hubert Smolarek

"Wierzyłem przede wszystkim w naukę i w ludzi, odrzucając wszelkie modlitwy, które nijak nie znajdowały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Strach tego młodzieńca był jednak iście autentyczny i nie sposób było  nie dać wiary, że faktycznie przeżył coś tak koszmarnego".
Tytułowe "Miasto niesamowitości" to 8 opowiadań "z pogranicza weird fiction, horroru, fantastyki oraz thrillera, które łączy tytułowe miasto - Toruń". Wszystkie opowiadania łączą jeszcze co najmniej dwie rzeczy - język i nie do końca odkryte tajemnice. Jak wygląda debiutancka książka Huberta Smolarka? Pora na fachową, wnikliwą, kompleksową, profesjonalną IWOGÓLE recenzję! A na poważnie - standardowo: parę słów na temat wrażeń po lekturze, bez szukania trzeciego dna itd., prymitywnie ale szczerze. 😅
Na początek szybki przegląd poszczególnych opowiadań:

  1. "Najlepszy przyjaciel" - 1931 r. Dwaj nastoletni przyjaciele odkrywają pewną toruńską tajemnice. Opowiadanie nawiązuje do legendy o tunelu pod Wisłą, taka lajtowa przygodówka.
  2. "Historia kilku znajomości" - żeby za dużo nie zdradzić - zarozumiały student okazuje się być pionkiem w pewnej rozgrywce. 
  3. "Pewnego chłopca niezwykłe przygody" - krótka legenda o pewnym wybitnym, toruńskim astronomie. 
  4. "Bestia" - wariacja na temat "Wampira z Bytowa". Opowiadanie z perspektywy technika telewizyjnego biorącego udział w wywiadzie z mordercą. Mocne, bo tytułowa postać to naprawdę zdrowo je#nięty facet. Dodatkowy plus za zakończenie.
  5. "Trzecia trzydzieści trzy" - emerytowany wojskowy jako pracownik ochrony muzeum konfrontuje się z bytem pragnącym sprawiedliwości. Motyw oklepany, ale wykonanie zgrabne. Znowu + za końcówkę.
  6. "Toruń Kluczyki" - przygnębiająca i tragiczna historia pewnego pasjonata kolei. 
  7. "Vilcabamba" - dwójka młodych ludzi poznaje historię pewnego podróżnika. Peruwiańska dżungla, krwawy kult i straszna istota. Lovecraftowe klimaty. Dobra zakończenie.
  8. "W upalną noc" - nocny dyżur pewnego lekarza nabiera tempa, kiedy przychodzi mu walczyć o życie młodego gangstera. Niepozorny początek, dobra historia.

klik
Co rzuca się w oczy podczas czytania, to przede wszystkim język. Bez względu na to, czy rzecz się dzieje w przeszłości, czy w obecnych czasach - bohaterowie wypowiadają się bardzo elegancko i elokwentnie. Z jednej strony trochę mnie to irytowało, z drugiej podkreślało specyficzny klimat opowiadań. W historii "W upalną noc" widać nieco językowej 'swobody' a przy okazji uszczypliwego poczucia humoru. ;) Zakładam więc, że autor celowo posługuje się takim, a nie innym językiem, i pod tym względem książka na pewno się wyróżnia. Może i trochę to drażni początkowo, ale ja osobiście szybko się wczułem. Kolejna rzecz - Toruń. Wszystkie opowiadania, w większym bądź mniejszym stopniu, odnoszą się do tego miasta. Do jego przeszłości, teraźniejszości, historycznych faktów i fikcyjnych (kto to może wiedzieć?) zdarzeń. Toruń to coś znacznie więcej niż pierniki. To pewne. A jak z klimatem? Jest tutaj kilka mocniejszych scen, owszem, ale ogólnie mamy do czynienia ze straszeniem w starym, klasycznym stylu. Trochę niedopowiedzeń, sprawdzone motywy, nastrojowość ponad szokowanie za wszelką cenę.

Myślę, że "Miasto niesamowitości" to udany debiut. Bezboleśnie wsiąkłem w opowieści snute przez autora, nie jest to książka, która 'wyrywa z butów', bo i nie takie jest jej zadanie. Całość ma swój styl, napisana jest bardzo zgrabnie, nie nuży a nawet potrafi fajne zaskoczyć. Na pewno spodoba się miłośnikom 'soft grozy', nieodgadnionych historii, ładnego języka i oczywiście... Torunia. :) A, no i spoko okładka. Niby minimalistyczna, niby taka zwyczajna, a jak się bliżej przyjrzeć... Podoba mi się! Pasuje do zawartości.

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem tej książki, możecie go dokonać na stronie wydawcy: TUTAJ.

"Miasto niesamowitości" - Hubert Smolarek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika
Rok wydania: 2019
Stron: 200
Ocena: 6/10

2019/11/17

Pieprznik grozowy #11 (11-17.11.2019)

"Siema Mordy i Wariaty!" - cytując klasyka. Marnie mi ostatnio idzie czytanie, nawet jak mam czas, to z chęciami raczej średnio... Chyba lekki kryzys. A książki stoją na półkach i się patrzą oskarżycielsko. 😒
Tymczasem wydawcy nie próżnują, co i rusz wlatują jakieś ciekawe zapowiedzi. Ewidentnie horror jest na topie, a ja jestem skłonny poprzeć teorię, że mój ulubiony gatunek przeżywa renesans. I baaardzo dobrze. Wręcz zaje#iście. Co prawda mam zapasy na kilka lat (a z takim 'przerobem' jak ostatnio to i kilkanaście;) ale co tam... Od przybytku głowa nie boli. Przyjemnej niedzieli!






klik
Vesper już na początku przyszłego roku zaserwuje fanom grozy książkę "Sprzedaliśmy dusze" Grady'ego Hendriksa. Projekt okładki prezentuje się przepięknie...

"Kris Pulaski, gitarzystka grająca przed laty w metalowym zespole Dürt Würk, próbuje dociec, dlaczego ten zespół się rozpadł, a wielką karierę zrobił tylko jeden z występujących w nim muzyków, Terry Hunt. W tym celu wyrusza w podróż po Ameryce, starając się dotrzeć do innych członków grupy, a w końcu do samego Terry’ego Hunta…
Książka łączy w sobie elementy horroru, thrillera oraz powieści społecznej i psychologicznej. Współczesna Ameryka ukazana jest jako rozdarta między cyniczną elitą, masami, które dają sobą manipulować, i wyznawcami rozmaitych teorii spiskowych. W rozgrywce, jaka toczy się między bohaterami powieści, stawką są ich dusze, a także dusza kraju i świata."

klik
"Siódmy element" Guido Sgardoli od wydawnictwa Akapit Press. Ponoć dla fanów "Stranger Things". Niby młodzieżówka, ale już mi się zdarzało czytać młodzieżówki które w niczym nie ustępowały książką 'dla dorosłych'. Jak jest z tą? Nie wiem. Książka miała premierę 23 października ale mi umkła... * Trochę minęło zanim zajarzyłem co widzę na okładce... 😀

"Do świata małej rybackiej wioski wdziera się magia i mityczne postaci z celtyckich legend. Mieszkańcy ze strachem zaczynają opowiadać o Kamiennych Kręgach, które są na wyspie od wieków. Jaką tajemnicę w sobie kryją? Czy to one są powodem coraz dziwniejszych wydarzeń? Czwórka młodych bohaterów stanie przed niezwykle trudnym zadaniem: zmierzą się z prastarym Złem. Czy podołają najtrudniejszej próbie?"

klik
"Projekt okładki do zbioru opowiadań Richarda Mathesona "Jestem legendą, Piekielny dom, Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał". Seria "Artefakty". Dla wydawnictwo MAG." Dark Crayon

O tak! Takie okładki to ja lubię. Nie dość, że to ładne, to i dobre w środku! Nareszcie coś się ruszyło w serii ARTEFAKTY. Premiera 10 stycznia 2020. Książka będzie zawierała, oprócz trzech tytułowych powieści, 9 opowiadań: "Koszmar na wysokości dwudziestu tysięcy stóp", "Test", "Człowiek, który nie lubił świąt", "Montaż", "Dystrybutor", "Tylko umówione wizyty", "Guzik, guzik", "Pojedynek" i "Mucha".

klik
Taka w miarę świeża (30 października) ciekawostka od wydawnictwa Young - "Mroczne dzieje Elizabeth Frankenstein" Kiersten White.

"Elizabeth Lavenza jest skazana na marne życie. Bita i poniżana przez swoją opiekunkę, spędza dzieciństwo w skrajnej biedzie. Do dnia, w którym zostaje sprzedana rodzinie Frankensteinów.
Ma jedno zadanie – być wierną przyjaciółką Victora Frankensteina, samotnego, niestabilnego emocjonalnie chłopca. Mała Elizabeth wie, że musi zrobić wszystko, żeby zapewnić mu rozrywkę – to jej najlepsza szansa na ucieczkę od nędzy. Wszystko jednak ma swoją cenę.
Z upływem lat niebezpieczny temperament Victora coraz bardziej ją niepokoi. Gdy chłopak wyjeżdża na studia i nie daje znaku życia, Elizabeth obawia się, że nie jest już potrzebna rodzinie, i postanawia go odnaleźć. Nie wie jeszcze, że to początek mrożącej krew w żyłach podróży do odkrycia mrocznej i szokującej prawdy o jej przyjacielu."

klik
Premiera sprzed kilku dni (13.11): "Królowa marionetek" Mateusza Stypułkowskiego od Wydawnictwa Wieża Czarnoksiężnika. Hmm... Szczerze mówiąc, to ja pierwszy raz usłyszałem o tym wydawnictwie. 😅 A jest na rynku od 2015 roku. Mam nadzieję, że pojawią się jakieś recki bo ciekawy jestem tego tytułu... 

"Wyobraź sobie, że umarłeś. Tak przynajmniej się czułeś, kiedy ostatni raz zamykałeś oczy, a uderzenie serca przeszywało bólem. Później była już tylko ciemność. A jednak budzisz się, tyle że świat wydaje się być jakiś inny, obcy i mroczny.
Czyżbyś przespał apokalipsę? A może wcale się nie obudziłeś? Zaciera się granica między snem a jawą, wszystko staje się możliwe. Przerażająco możliwe... Pamiętasz tylko, że miałeś coś bardzo ważnego do zrobienia, niestety w żaden sposób nie możesz sobie przypomnieć, co to było."

klik
"Diabły z Saints" Marcina Rusnaka od wydawnictwa Genius Creations.  Trochę fantasy, trochę postapo. Premiera 30 listopada.

"Świat znalazł się w ruinie, cywilizację zastąpił chaos. W ocalałych z wojennej zawieruchy miastach królują gangi i handlarze niewolników. Większość ludzi wyznaje tylko jedno prawo, prawo silniejszego. Tylko gdzieniegdzie próbuje się utrzymać dawny ład. Alan i Zack mają szczęście żyć w rybackiej wiosce Saints, gdzie czas upływa im na prostych obowiązkach i zabawach z rówieśnikami.
Idylla nie trwa jednak wiecznie. Osada pada ofiarą napaści, z której tylko oni dwaj wychodzą cało. Pozostawieni samym sobie, są zmuszeni do walki o przetrwanie. Niełatwą sytuację komplikują rodzące się pytania."

klik
27 listopada swoją premierę będzie miała książka "Braciszkowie niebożątka"
Tomasza Gnata, Wydawnictwo Dolnośląskie. Jak widać na okładce, Łukasz Orbitowski sobie chwali...

"W mieście, gdzie słowa i myśli stają się ciałem, grupa bohaterów mimo woli staje do walki z siłami dążącymi do otwarcia Katedry – tajemniczego monolitu, źródła wszystkich cudów i koszmarów, o którym wiadomo tylko tyle, że nie wolno go otwierać."

klik
Wydawnictwo Czarna Owca zapowiada na styczeń przyszłego roku powieść "Ostatni" Hanny Jameson. Apokaliptyczny thriller nawiązujący do "Lśnienia" S. Kinga - z tego co wyczytałem. Ciekawe, ciekawe...

"Amerykański historyk – Jon Keller – jedzie na konferencję naukową do Szwajcarii. W trakcie dowiaduje się, że świat się kończy. W Waszyngtonie i kilku światowych stolicach doszło do ataku nuklearnego. Podczas gdy gasną światła cywilizacji, mężczyzna zastanawia się, czy jego żona Nadia i ich dwie córki wciąż żyją. Jon żałuje też, że zignorował ostatnią wiadomość od Nadii.
Oprócz Jona w hotelu znajduje się dwudziestu ocalałych. Z dala od najbliższego miasta walczą o przetrwanie. Pewnego dnia w zbiorniku na wodę pitną znajdują ciało dziewczynki. Oczywiste jest, że została zamordowana. Ktoś z mieszkańców hotelu jest zabójcą.
Jon zaczyna popadać w paranoję. Na własną rękę stara się prowadzić dochodzenie, aby odnaleźć mordercę. Seria dziwnych samobójstw, tajemnicze zaginięcia i nadprzyrodzone zjawiska nie są sprzyjającymi okolicznościami. Czy powinien zaryzykować wydostanie się z hotelu? Można tylko mieć nadzieję, że apokalipsa będzie mniej przerażająca…"

klik
Must have dla fanów serialu: "Rick i Morty. Porąbana sztuka" od Egmontu. Premiera 27 listopada. W sam raz na mikołajki czy inną gwiazdkę. 😉 

"W odjechanym uniwersum Ricka i Morty’ego nie ma miejsca na tematy tabu czy „niestosowne” żarty, zawsze jest za to miejsce na czarny humor. Fani animacji znajdą w książce: 
● nieznane ciekawostki i mnóstwo informacji o serialu, 
● bogate ilustracje w stylu typowym dla tej animacji, 
● szkice i rysunki, z których narodziły się przygody dziadka i wnuczka, 
● historie związane z powstawaniem serialu od pierwszych pomysłów aż po ostateczną wersję, 
● mnóstwo specyficznego poczucia humoru!"

2019/11/10

Pieprznik grozowy #10 (04-10.11.2019)

Siema. Dziś trochę jubileuszowo. Nie wiem kiedy zleciało te 10 tygodni, Pieprznik grozowy miał być w założeniu 'co jakiś czas', a jest co tydzień. Sam pomysł przyjął się całkiem nieźle, patrząc na wyświetlenia. Przy okazji ja też jakoś sobie porządkuję wszystkie nowości i rzeczy, które przeoczyłem. Same posty powstają 'na raty', co wyczaję ciekawego to dopisuję. Nawet jak niewiele czytam, (a zawsze czytam mniej niż bym chciał) to i tak przez tydzień uzbiera się materiału na posta. Chyba to tyle ze zbędnych ciekawostek. 😄 Przeglądajcie i szukajcie inspiracji, nie obiecuję, że znajdziecie ale  kto wie... Dobrego dnia!




Może macie ochotę na vintage'owe opowieści o duchach? 26 listopada premiera książki "Wigilia z duchem – Zbiór opowiadań grozy" od Wydawnictwo Zysk i S-ka. Dla fanów klasycznej grozy tytuł godny uwagi...

"Zbiór świątecznych opowieści grozy reprezentuje mieszankę różnorodnych stylów i motywów wspólnych dla wiktoriańskiej fikcji o duchach i obejmują dzieła niegdyś popularnych autorów, takich jak Elizabeth Gaskell, Edith Wharton, M.R. James, F. Marion Crawford czy Andrew Haggard, a także wkład anonimowych lub całkowicie zapomnianych pisarzy".

klik
Taki oto uroczy komiks - "30 dni nocy. Tom 1" od wydawnictwa Egmont. Premiera 20 listopada. Zdaje się, że dawno temu (2003) został już wydany w Polsce, z tym że w kilku zeszytach. 

"30 dni nocy autorstwa Steve’a Nilesa i Bena Templesmitha to surowa i brutalna powieść grozy przedstawiająca mroczny świat Barrow, małego miasteczka na północnym krańcu Alaski, gdzie zimowa noc trwa 30 dni. Kiedy miejscowość zostaje odcięta od świata i zapada ciemność, budzą się złaknione krwi wampiry. Para głównych bohaterów szeryf Eben i jego żona Stella są zmuszeni stawić im czoło. Czy zdołają ocalić mieszkańców i przetrwać do chwili, kiedy ponownie wzejdzie słóńce? Wydanie zbiorcze zawiera tytułowe 30 dni nocy, Mroczne dni i Powrót do Barrow".

klik
Dla wielbicieli słowiańskich klimatów nowa książka Franciszka M. Piątkowskiego - "Widzący". Autora możecie też kojarzyć z opowiadania "Poroniec" wchodzącego w skład antologii "Słowiański horror". Z tego co się zorientowałem, książki nie ma w szerokiej dystrybucji ale na pewno da się ją kupić bezpośrednio od autora, o TUTAJ. 

"Powiernik jest w zamyśle rodzimowierczą powieścią, której akcja dzieje się współcześnie. Adwokat-rodzimowierca zostaje wybrany przez umierającego strażnika dawnej wiedzy i wiary do objęcia po nim schedy. Podczas żmudnej, pozornie nużącej nauki trafia nagle w sam środek świata słowiańskich Bogów i demonów".

klik
No i na koniec zapowiedź nowej książki prosto od Bartłomieja Fitasa, autora "Potępionej" - "Umarli nie wracają". Powieść zostanie wydana w przyszłym roku przez Dom Horroru. 

"Mała miejscowość na Pomorzu. Sławek wraz z żoną Darią, przeprowadzają się w rodzinne strony Sławka. Małżeństwo jest w żałobie po śmierci swojego jedynego syna. Krótko po wprowadzeniu się do starego domu odziedziczonego po rodzicach Sławka, przychodzi do nich nieoczekiwany gość – staruszka, która proponuje im przywrócenie ich syna do życia. Rodzice, wbrew wszelkim prawom zdrowego rozsądku, przystają na jej propozycję, kobieta zaś wkrótce znika bez śladu.
W miasteczku zaczyna dochodzić do przerażających morderstw. Policja jest bezradna, a brak zainteresowania z zewnątrz sprawia, że mieszkańcy miasteczka czują się zaszczuci. Coś ciągle poluje na młodych ludzi i nikt nie jest w stanie tego zatrzymać.
Kim jest tajemnicza kobieta, która sprowadziła na miasteczko nieszczęście?
Jak powstrzymać krwawy terror?"

2019/11/06

Leśne ostępy - Tomasz Czarny & Marcin Piotrowski

"Morderca stał nad swoją ofiarą i podziwiał swe dzieło. Nie wypowiedział ani słowa. Spojrzał w niebo. Księżyc górował nad nim w majestatycznej pełni. Mężczyzna wyciągnął topór z ciała ofiary i ruszył w las, w którym panowała śmiertelna cisza".
Ale to był, ku#wa, odjazd! Koniec recenzji. Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam! 💀💀💀
Przyznaję - "Leśne ostępy" mnie mocno zaskoczyły. Spodziewałem się "Folku II". Dostałem coś więcej...

Szóstka przyjaciół postanawia wybrać się nad jezioro i trochę zaszaleć. Właściwie to nie 'trochę'. Konkretnie. Beztroska napędzana całą masą używek sprawia, że młodzi ludzie pozbywają się zahamowań. Tymczasem w okolicy podupadłego ośrodka wypoczynkowego, gdzie imprezują nasi bohaterowie, dochodzi do krwawych morderstw... Ile już było takich historii? Na pewno dziesiątki, może setki...

klik
Czym więc wyróżniają się "Leśne ostępy"? Przeczytajcie sobie, to zobaczycie. 😆 Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ogrom odniesień do klasyki horroru, zarówno literackiego, jak i filmowego. Bohaterowie są wielkimi fanami gatunku i bez przerwy dyskutują na ten temat. Od Lovecrafta, przez Guya N. Smitha po Edwarda Lee. Od klasycznych slasherów, przez kiczowate produkcje Tromy, aż po 'klasykę dla koneserów' czyli najmocniejsze obrazy z gatunku gore. A wszystko to przy ostrych brzmieniach kultowych kapel. Trochę liczyłem to wszystko 😁 i tak: w książce pojawia się ponad 50 tytułów filmów, ponad 20 tytułów książek i około 20 nazwisk autorów literatury grozy. HORROR. Oprócz kilku drobnych wyjątków. 😂 Do tego przewijają się nazwy ponad 40 zespołów muzycznych. Jeśli jesteś mega fanem mrocznych klimatów - będziesz kiwał głową z uznaniem, jeśli jesteś po prostu fanem - być może znajdziesz coś, co z niewyjaśnionych przyczyn przegapiłeś. A jeśli gatunek Cię kręci i stawiasz pierwsze kroki w jego odkrywaniu - masz w rękach potężne źródło inspiracji.

Sama fabuła "Leśnych ostępów" to hołd na cześć gatunku, z całą masą aluzji, czasami zresztą mocno ironicznych. W ogóle humor w tej książce to... No je#łem na łopatki w kilku momentach, a rżałem co trochę. Masakra. W tym momencie muszę zwrócić uwagę na pewną postać, mianowicie na stróża prawa - Kleofasa Stuleję. Myślę, że on absolutnie zasługuje na osobną książkę. Panowie Autorzy - rozważcie to. 😃 Z szóstki 'imprezowiczów' dwoje wysuwa się na pierwszy plan, ale z 'wizualizacją' pozostałych też nie miałem problemów. Zwariowany klimat tego towarzystwa szybko mi się udzielił. "A co z horrorem?" - zapytacie. Jest. Pewnie, że jest. Tajemniczy morderca nie próżnuje i jego dokonania przewijają się przez całą książkę... Na tle sporej ilości 'heheszków', końcówka wypada odpowiednio klimatycznie, choć w moim odczuciu książka kończy się trochę zbyt gwałtownie. Ja bym sobie jeszcze poczytał a tu 'ciach!' i koniec...

Nowa książka Tomasza Czarnego i Marcina Piotrowskiego dostarczyła mi naprawdę świetnej zabawy. Panowie są fanami horroru całym sercem - to widać na każdej stronie. W tym szaleństwie jest mnóstwo pasji. Niewybredny humor, zabawa konwencją, burzenie czwartej ściany, grozowy fanserwis a do tego oczywiście potężny psychol z siekierą/nożem/toporem/sierpem - to wszystko znajdziecie w "Leśnych ostępach". Poje#ana jazda i chciałbym jeszcze raz! 😁 Dzięki dla wydawnictwa Dom Horroru za możliwość przeczytania.

PS Książkę można kupić w dwóch wersjach - standardowej, z okładką od Strangely Twisted (co ciekawe, zdjęcie na okładce wykonał... Wojciech Gunia) oraz kieszonkowej, z oldskulową grafiką Shred Perspectives Works.

"Leśne ostępy" - Tomasz Czarny & Marcin Piotrowski
Wydawnictwo: Dom Horroru
Rok wydania: 2019
Stron: 200
Ocena: 8/10

Wszyscy grzesznicy krwawią - S.A. Cosby

"(...) A teraz siedział na ganku z butelką whisky i strzelbą do tłumienia zamieszek na kolanach. Chmury się rozstąpiły i od dawna już m...