2022/02/10

Dziwne opowieści - antologia weird fiction

"Widzisz, Nancy, właśnie to znalazłem w papierowych zwitkach, ukrytych w moim łóżku. Nigdy nie potrafiłem sobie wyjaśnić, dlaczego wyrzuciłem cię z domu, gdy nasz związek kwitł, i nie oczekuję też, że mi uwierzysz albo że mi wybaczysz. Chcę jedynie wiedzieć, że dalej gdzieś tam jesteś, że rzeczy znów się nie zmieniły. Tutaj, w Dunnstown, każda kolejna jesień przynosi coraz dłuższe, coraz bardziej plugawe, papierowe dni. Pamiętasz je? Czy to może nowe kręgi na wodach chaosu w tej przerażającej fabryce rzeczy. Czy to jeszcze głębiej ukryte, zapomniane rzeczywistości budzą się ze snu?" - Jon Padgett "Sny origami"

Trudno napisać coś o "Dziwnych opowieściach" nie wspominając o tym, jak kapitalnie prezentuje się ta książka. Niesamowita grafika na okładce, klimatyczna wyklejka przy twardej oprawie, na dodatek 'wygodna' czcionka, całość sprawia naprawdę świetne wrażenie. Dla kolekcjonera. A jak to wygląda z perspektywy czytelnika?


Wojciech Gunia - Dziwne opowieści o dziwnym świecie  - wstęp, czyli kilka słów wprowadzenia o gatunku, i o tym jak sobie ewoluuje w dziwnej Polsce. 

Magdalena Świerczek-Gryboś - "Wielki dzięcioł"
Klimatem skojarzyło mi się trochę z "Echopraksją" Petera Wattsa. Z tą różnicą, że w przypadku powieści jest czas żeby się w to wszystko wgryźć. Tutaj, niestety - za dużo treści, za mały metraż. Totalnie mi nie podeszło.

Dawid Kain - "Na zawsze w dole"
(Zdaje się, że Kain jest w czołówce najbardziej niedocenianych polskich autorów [szeroko pojętej] grozy). Wizyta 7-letniego chłopca w cyrku zmienia coś w jego życiu. Melancholijne, momentami wręcz bolesne opowiadanie o przemijaniu, samoakceptacji... Warto przeczytać! Pozwolę sobie wrzucić fajny cytat: "Sekret udanej iluzji jest tożsamy z sekretem pozbawionego trosk życia - trzeba za wszelką cenę odwrócić czyjąś lub swoja uwagę od rzeczy najistotniejszych, najboleśniejsze prawdy poukrywać w rękawach. Teraz popatrz tam. To znaczy, że to, co się liczy, dzieje się w innym  miejscu. Teraz patrz tu. Każdy da się zwieść, to takie łatwe".

Anna Maria Wybraniec - "Twoje królestwo uległo podziałowi"
Okaleczony strażak stara się odnaleźć swoje miejsce w życiu. (Któż się nie stara?). Kolejny wartościowy tekst, gorzki, ale jednocześnie w jakiś sposób piękny. Wrażliwość, humor i ta subtelna gra słów autorki trafiają mi bezpośrednio do serca. 

Paweł Matuszek - "Dom dla os"
Oferta procedury, która prawie na sto procent zapewni powodzenie w życiu. Wzbudziło moje zainteresowanie, nie powiem... W sensie to opowiadanie.

Zbigniew Golemienko - "Gość"
Takie sobie, choć trzeba przyznać, że ma fajny klimat. Odludny dom w Borach Tucholskich i zagadkowy przybysz. 

Paweł Mateja - "Macki"
Interesujące opowiadanie, choć mnie nie porwało. Podobnie jak poprzednie. Czaję się na "Nocne" autora, ale gabaryty tego zbioru mnie przerażają. :)

Marcin Majchrzak - "Przemówić musi człowiek"
Nieoczekiwana wizyta staje się dla pewnego starego człowieka impulsem, żeby wrócić pamięcią do odległej przeszłości. Całkiem mocne, generalnie spoko. Mam na półce obydwie powieści autora, czekają na swoją kolej.

Dagmara Adwentowska i Agnieszka Biskup - "Wniebowzięcie"
Totalnie zaskakujące. Zupełnie inne niż cała reszta opowiadań w tej antologii. Robi niezły mętlik w głowie, mimo pozornej prostoty.

Bartłomiej Fitas - "Martwy ogród"
Spokojne, w gawędziarskim stylu, niestety - przeczytałem i nic nie poczułem. Zupełnie nic. 

Wojciech Gunia - "Przemiana Tamary D."
W kobiecie dręczonej przez męża-tyrana w końcu coś pęka. Zadziwiająco brutalne. Smutne - bo mocno inspirowane prawdziwymi patologiami. Bardzo treściwe, i bardzo przygnębiające. Oczywiście warto przeczytać.

Łukasz Krukowski - "Negatyw i ciągłość"
Jeśli ktoś zapyta was, czy chcecie zrozumieć na czym polega PRAWDZIWA modlitwa - uciekajcie. ;) Kolejny dowód na to, że opowiadania autora kryją w sobie o wiele więcej, niż może się na pierwszy rzut oka wydawać. Jeśli lubisz po lekturze pozostać z głową pełną pytań - polecam.

Christopher Slatsky - "Na tym świecie nie śpi nikt"
Narracja z poetycko-narkotycznym sznytem. Trochę szkoda, że wszystko dzieje się tak szybko. Fajny motyw kultystów - "workogłowi w żółtych płaszczach".

Brian Evenson - "Grottor"
Świetny, klaustrofobiczny klimat, z co najmniej jedną sceną, która wbija w fotel, czy na czym tam się akurat siedzi. Dziwny dzieciak, jaskinie kryjące plugawe XD sekrety. Podobnie jak w poprzednim opowiadaniu - jest potencjał na dłuższą historię. 

Jon Padgett - "Sny origami"
Moje drugie spotkanie z twórczością autora, i po raz drugi jestem szczerze zachwycony. "Brzuchomówstwo w dwudziestu prostych krokach" uważam ze genialne, "Sny origami" są, co najmniej, równie dobre. Mega emocjonalna, autentyczna, przerażająca historia. Cos pięknego. Mocno czekam na "Tajemnicę brzuchomówstwa" od DH. 

Thomas Ligotti - "Cień na dnie świata"
Na koniec żywa legenda weird-fiction. Nie da się ukryć, że ten pisarz doskonale wie, czym jest groza, i jak zmrozić krew w żyłach czytelnika. Dodatkowy plus za wyróżniający się, kunsztowny język. Godne zamknięcie antologii.

Jeśli miałbym sugerować się ocenami z LC, uznałbym, że to średnia książka. Nic nadzwyczajnego. Nie sugerowałem się i muszę przyznać, że "Dziwne opowieści" to jedna z najlepszych antologii, jakie dane mi było przeczytać w ostatnich latach. Kilka historii do mnie nie trafiło, ok, ale te, które trafiły, rozwaliły mi głowę. Tego szuka się w książkach - opowieści, które oderwą nas od rzeczywistości. Historii, o których będziemy rozmyślać przed snem. Albo takich, które staną się snami. Bardzo polecam. Gdyby istniało coś takiego, jak "znak jakości Kompotu z popiołu", to śmiało bym go przyznał tej książce.  

"Dziwne opowieści" - antologia opowiadań weird fiction
Wydawnictwo: Dom Horroru
Rok wydania: 2021
Stron: 363
Ocena: 8,5/10

2022/02/07

Ohyda - Horror Zin

Dzisiejsza opinia będzie miała nieco inną formę niż zazwyczaj. Podobnie jak przedmiot owej opinii. Tomasz Siwiec stworzył własnymi rękami (dosłownie) rzecz, obok której fani bezkompromisowego horroru nie są w stanie przejść obojętnie - papierowy zin pod wymownym tytułem "OHYDA". 


 Za kilkanaście złotych można nabyć wielce satysfakcjonującą lekturę w sam raz na wieczór. Co znajdziemy w pierwszym numerze pisma? Już Wam mówię:

  • wstęp Tomasza Siwca z dużą dawką ciętego humoru i niewymuszonej swobody,
  • szybki przegląd wartych uwagi newsów z grozowego podwórka,
  • mnóstwo mini-opinii o krótkometrażowych horrorach których prawdopodobnie jeszcze nie znacie (czasami to nawet lepiej),
  • 4 opowiadania: "Smakosz" Przemysława Kyrcza (klimaty rodem z "Driftililii" Edwarda Lee, trzeba uważać, najlepiej czytać na czczo:), "Biegacz" D. A. Reckiego (Fajny survival z poje#anym dzięciołem), "Położna" Magdaleny Lasoty (Nie potrzebuję większej rekomendacji żeby sięgnąć po zbiór opowiadań autorki, jest <<<GRUBO>>>), no i na koniec "Jestem operatorem" Macieja Klimka (Tego od potężnej kolekcji książkowych horrorów. Opowiadanie krótkie, a szkoda, bo ewidentnie widać, że w wyobraźni autora rodzą się naprawdę interesujące rzeczy).
  • 2 wywiady: pierwszy z Leszkiem Bigosem - autorem książki "Kastrator", drugi z Tomaszem Czarnym - autorem oraz właścicielem wydawnictwa Dom Horroru. 
Bardzo fajna inicjatywa, świetny efekt końcowy, 100% satysfakcji z lektury jeśli o mnie chodzi. Trwają prace nad numerem drugim. Jeśli się wahasz - przestań. Poczekaj na dwójkę i zamawiaj obydwie części. Dobra zabawa gwarantowana. Pomyśl o przyszłości - znajdziesz taka gazetkę za dziesięć lat i ze łzami w oczach przyznasz rację, że "kiedyś to ku#wa było!". :)

2022/01/08

Ten, który stoi za plecami - Eduard Wierkin

"Dźwięk. Pojawił się gdzieś pod tapczanem. Niska, nieprzyjemna wibracja, popełzła po podłodze, zebrała się  w gęste skrzepy i przemknęła przeciągłym, brzęczącym hukiem, który niemal od razu przeszedł w ryk. Somionkowa poczuła, jak poruszyły jej się włosy na głowie. Dlatego, że...
Dlatego, że to nie był ryk. To było wycie. Ryczenie... Albo warczenie... Wilki, tęskniące za świeżą krwią, za ciepłym mięsem, stado. Całe stado, niewielkie, z półtora miliona sztuk. I wszystkie te wilki wyły jednym głosem i w jedną stronę. W stronę Ani".
Ubiegły rok, pod względem czytelniczym, wypadł u mnie raczej marnie. Przeczytałem jedynie małą część z całego mnóstwa świetnych tytułów. Na ostatnią lekturę 2021 wybrałem horror młodzieżowy pt. "Ten, który stoi za plecami". Skusiła mnie świetna okładka (Joanna Widomska - Workshop) i fakt, że współczesna rosyjska groza to coś, czego nie ma zbyt wiele na polskim rynku książki.

Witek Krugłow to bardzo inteligentny szesnastolatek, będący wielkim fanem wszelakiej grozy. Rówieśnicy mają go za dziwaka, ale chłopak średnio się tym przejmuje. Chodzą plotki, że Witek tak przestraszył pewną dziewczynę, że ta wylądowała w psychiatryku. Ania Somionkowa postanawia zemścić się na irytującej "koleżance", zamierza skorzystać z domniemanych "umiejętności" Witka. Krugłow podejmuje wyzwanie - krok po kroku wciela w życie swój złożony plan. Niestety, od początku nic nie idzie po jego myśli. W otoczeniu chłopaka zaczynają dziać się coraz dziwniejsze rzeczy... 

W książce mocno czuć rosyjski klimat, szczególnie w charakterystycznych dialogach bohaterów. Przyznaję - musiała minąć chwila, zanim przekonałem się do tego specyficznego języka. Jak na horror dla młodzieży - jest kilka całkiem mocnych momentów. Nie przesadnie mocnych, ale robiących wrażenie. No i jest dużo niejasności... Jeśli lubicie otrzymywać odpowiedzi na wszystkie postawione podczas lektury pytania, to tutaj się ich nie doczekacie. :) Tym, co wybija się na pierwszy plan, jest konfrontacja bohatera z nieznanym. Bohatera, który o strachu wie <przysłowiowe> wszystko, a jednak musi mierzyć się z czymś, czego w żaden sposób nie jest w stanie racjonalnie wyjaśnić. Tajemnicze siły stają się coraz bardziej niebezpieczne, a zasięg ich działania jest coraz szerszy. Dramatyczny finał pozostawił, mimo wszystko, lekki niedosyt. Ale też duże pole manewru dla wyobraźni. Podobało mi się.

"Ten, który stoi za plecami" - Eduard Wierkin
Wydawnictwo: Wydawnictwo IX
Rok wydania: 2021
Stron: 208
Ocena: 7,5/10

2021/12/21

Układ - Łukasz Krukowski

"(...) Czasem jest tak, że metropolia pojawia się tylko w snach i masz nadzieję, że nigdy nie zobaczysz jej w rzeczywistości. Wychodzisz pobawić się z psem i wiesz, że na zewnątrz nic nie ma, nigdy nie było i nie będzie. Siedzisz z laską na tarasie, pijecie prosecco czy inne gówno tego typu, i jakoś leci - bez metropolii. Idziesz na spacer, idziesz pobiegać - nie musisz na to patrzeć, bo tego nie ma. I nagle szlag trafia spokój, widzisz jedną wieżę, drugą, antenę wszystko naraz." - "Metropolia (I)" 
"Układ" jest pierwszym zbiorem opowiadań Łukasza Krukowskiego, który zadebiutował na papierze w zeszłym roku (świetną!) powieścią weird fiction "Bieganie po torach". Młody autor pojawił się również w kilku antologiach. (Rekomendacja Wojciecha Guni zobowiązuje). Charakterystyczny styl oraz treści, z którymi łatwo się utożsamiałem, zrobiły na mnie duże wrażenie, z przyjemnością więc zabrałem się do nowych opowiadań. Można powiedzieć, że też mam z Krukowskim układ: on tworzy w głowie RZECZY, Dziewiątka (Wydawnictwo IX) nadaje temu formę książki, dzięki czemu RZECZY trafiają do mojej głowy, ja zaś mogę zachęcić innych, żeby się nimi w podobny sposób zainfekowali. Warto.


CYKL TERRORYSTYCZNY: "Metropolia (I)", "Układ w tym plugawym miejscu (II)", "[…] chodzące ze mną spać (III)"
Trzy utwory, które łączy motyw buntu wobec wypaczonej rzeczywistości. Jej ucieleśnieniem jest anomalia nazywana "Metropolią". Można tutaj usłyszeć echa wydarzeń znanych z "Biegania po torach". Trzy różne sytuacje - jeden parszywy los. 

"Gracz"
Student uzależniony od bukmacherki obstawia zakład według wskazówek napotkanego w kolejce nieznajomego. Niesie to za sobą daleko idące konsekwencje. Dużo tutaj czarnego humoru. Bardzo czarnego.

"Pomyłka"
Dość makabryczna nowelka z motywem okultystycznym.  

"Łapa"
Główny bohater opowiadania odnajduje swój dom, a jest nim siłownia. Pod okiem mentora - legendarnego "Łapy", chłopak osiąga KONKRETNY PROGRES. Finał w stylu autora. Świetna historia.

"(poradnik) Prawa ręka Zosi"
Metaforyczna, mocno w konwencji bizarro fiction, z przesłaniem - ostrzeżeniem. Albo groźbą.

"Doświadczenie umarłego miasta"
No i na koniec coś bardzo klimatycznego - "reżyserska" wersja opowiadania z 2019 roku, które zajęło trzecie miejsce w konkursie "UFO" portalu Nowa Fantastyka. Zaczyna się jak horror, a kończy mocnym, weirdowym uderzeniem.

Twórczość Krukowskiego dobrze podsumowuje poniższy mem:
Wykreowana przez niego rzeczywistość, pozornie ZWYCZAJNA, jest bardzo niestabilna. Często rządzi się logiką posranych snów, które najprawdopodobniej każdego z nas od czasu do czasu nawiedzają. I są to nie tyle typowe koszmary, co podstępne, lepkie i duszące wizje, w których NORMALNOŚĆ jest, a po sekundzie już jej nie ma, zaś człowiek tego nawet nie roztrząsa, po prostu godzi się z tym, że ma przeje#ane. Może się jedynie szaleńczo zaśmiać. Wie, że nie da rady się obudzić, nawet gdyby chciał. Absolutnie najgorszy jest fakt, że powrót do rzeczywistości niewiele zmieni. Nadal jest się skazanym na działanie "zewnętrznych sił", i nadal ma się związane ręce. Ten gorzki obraz istnienia, mimo, że ubrany w groteskę i solidnie doprawiony czarnym humorem nie traci nic ze swojej grozy. Łukasz Krukowski pisze o rzeczach, których nie tylko jesteśmy świadkami, ale również uczestnikami, podkreślając przy tym ich niesamowitą absurdalność. To potrafi przerazić.

Jeśli chodzi o język, jest ciekawie. Dużo mowy potocznej i zabawy słowem. Dużo narracji w pierwszej osobie. Dużo specyficznego humoru spod znaku WTF?! Naprawdę fajnie się to czyta. O ile się lubi takie klimaty. A może się nie wie, że się lubi i warto spróbować? Jak na 168 stron, to dostałem naprawdę dużo materiału do przemyśleń i idący za tym dreszcz strachu na karku. Naturalnie polecam. 8/10, zostawiam margines na przyszłość, coś czuję, że się przyda.

"Układ" - Łukasz Krukowski
Wydawnictwo IX
Rok wydania: 2021
Stron: 168
Ocena: 8/10

2021/12/12

Prowokacja - Mark Carper

"Kiedy Mike Stabenow odzyskał świadomość, zaczął stopniowo orientować się w położeniu w jakim się znalazł. Czuł potworny ból głowy, próbował jednak jak najszybciej się podnieść. Okazało się to niemożliwe. I to nie z tego powodu, że był bardzo osłabiony, ale dlatego, że jego prawa ręka znajdowała się w górze, a on w żaden sposób nie mógł jej opuścić i użyć do podparcia się. Co prawda lewa ręka była swobodna, jednak to nie wystarczyło do wykonania tak prostych czynności jak podnoszenie się i wstawanie. Po chwili do Mike'a dotarło, że nadgarstek jego prawej ręki znajduje się w szczelnej metalowej obręczy, połączonej łańcuchem z drugą taką samą, tylko obejmującą rurkę doprowadzającą wodę do kaloryfera".

Victoria Orlando jest na ostatniej prostej do wygrania wyścigu o objęcie urzędu senatora. Wzorowa żona i matka, a przy tym wciąż zyskująca popularność, ciesząca się ogromną sympatią wyborców pani polityk. Co może pójść nie tak? Otóż wybucha skandal. Czy sponsor kampanii wyborczej niedoszłej pani senator jest jednocześnie jej kochankiem? Taki właśnie news obiega lokalne media. Co prawda nikt nie przedstawił przekonujących dowodów na autentyczność sensacyjnej informacji, jednak polityczna kariera kobiety właśnie dobiegła końca. 

"Prowokacja" zaczyna się mocnym uderzeniem - jeden z dziennikarzy odpowiedzialnych za wypuszczenie w świat nieprawdziwej informacji dotyczącej rzekomego romansu - Mike Stabenow - toczy sobie właśnie miłą pogawędkę wraz ze swoim porywaczem. Mężczyzna podaje się co prawda za agenta FBI, jednak (delikatnie rzecz ujmując) nie budzi zaufania. Wiecie może jak głęboko pod ziemię udało się dotrzeć ludziom? Jeśli nie - będziecie mieli okazję się dowiedzieć. Generalnie czeka na was sporo anegdot i ciekawostek, które niekoniecznie maja związek z fabuła tej krótkiej powieści, ale musicie być bardzo czujni!

Historia napisana przez osobę ukrywającą się pod pseudonimem Mark Carper wyróżnia się ciekawą, oryginalną formą. Stajemy się świadkami wydarzeń, które budzą naszą ciekawość, ale ich prawdziwy sens zostaje powoli odkrywany wraz z kolejnymi stronami tej krótkiej, acz pokrętnej opowieści. Autor zwodzi czytelnika na manowce, aż znajdziemy się w sytuacji, w której po prostu musimy przyznać mu rację. Głównym 'przesłaniem' "Prowokacji" jest pokazanie tego, jak wielką siłę ma plotka, i jak bardzo skłonni jesteśmy wierzyć w to, w co akurat wygodnie nam wierzyć. Współczesność testuje nas na tym polu nader często, mimo to nadal każdemu z nas zdarza się na coś nabrać. Pal licho jeśli chodzi o udawaną promocję na black friday, gorzej, jeśli na szali postawimy czyjąś dobrą reputację, albo nawet ludzkie życie. 

Pomijając niewielkie zgrzyty w kwestii autentyczności poszczególnych bohaterów, oraz momentami nieco 'sztywne' dialogi, "Prowokację" czytało się szybko i bezboleśnie. Zgodnie z tytułem - książka prowokuje, i robi to całkiem zgrabnie, w spontaniczny sposób bawiąc się formą. Czego jak czego, ale oryginalności jej odmówić nie można. Jeśli masz ochotę spędzić wieczór z lekką lekturą, która jednocześnie trzyma w napięciu, ale przede wszystkim rozrusza twoje szare komórki, to może być całkiem dobry wybór. Tylko pamiętaj - bądź czujnym czytelnikiem. Nie wszystko co przeczytasz musi być prawdą. 

PS Jeśli masz ochotę bliżej zapoznać się z "Prowokacją", możesz odwiedzić jej fanpage na Facebooku: https://www.facebook.com/prowokacjaksiazka

"Prowokacja" - Mark Carper
Wydawnictwo: Wydawnictwo AlterNatywne
Rok wydania: 2021
Stron: 118
Ocena: 6/10

Wszyscy grzesznicy krwawią - S.A. Cosby

"(...) A teraz siedział na ganku z butelką whisky i strzelbą do tłumienia zamieszek na kolanach. Chmury się rozstąpiły i od dawna już m...