2020/04/27

Demony Dominiki - Łukasz Piotrowski

"W ciągu ułamka sekundy zdążyło jej przemknąć przez myśl, że to przecież nic więcej jak tylko istne szaleństwo, bo przecież jej przyjaciółka spoczywa od trzynastu lat na cmentarzu, a ona sama klęczy w obskurnej toalecie, robiąc z siebie kompletną wariatkę, zamiast po prostu iść do psychiatry…".
Horror psychologiczny "Demony Dominiki" to powieściowy debiut Łukasza Piotrowskiego, a przy okazji  najnowszy tytuł od Wydawnictwa AlterNatywnego. Mimo kilku niedoskonałości, zapewnił mi całkiem niezłą rozrywkę i wieczór pełen emocji...

klik
Tytułowa bohaterka to atrakcyjna, młoda kobieta, której pozornie ułożone życie z dnia na dzień przemienia się w koszmar... Wspomnienia, która dręczą Dominikę w snach, zaczynają krok po kroku przenikać do jej teraźniejszości. Początkowo bohaterka wydaje się być całkiem zwyczajną, szczęśliwą kobietą - spełnioną zawodowo, z oddaną przyjaciółką i kochającym mężem u boku. Dopiero z czasem poznajemy jej tajemnice - kłopoty w pracy, konflikt w związku, romans z przyjacielem, problemy z odżywianiem... I przeszłość która się o nią upomina. A wierzcie mi - Dominika ukrywa sporo mrocznych wspomnień. Kim jest prześladująca ją i jej najbliższych upiorna kobieta? Jakim cudem do życia powróciła koleżanka z dzieciństwa? Co kryje się za jej samobójczą śmiercią? Jak walczyć o siebie, gdy wszystko wokół się wali? 

Jednym z pozytywów tej krótkiej powieści jest fakt, że Dominika w gruncie rzeczy nie wzbudza jakiejś szczególnej sympatii u czytelnika, przez co w pewnym sensie oczekiwałem, aż dostanie za swoje. ;) Czy się doczekałem - tego nie mogę zdradzić. Retrospekcje z dzieciństwa nie ukazują bohaterki w najlepszym świetle, jej bieżące decyzje również pozostawiają sporo do życzenia. Plus takiego zabiegu jest taki, że czytelnikowi udziela się wrażenie utraty kontroli i pochłonięcia życia Dominiki przez chaos, na którym nieczysta gra nie robi na przeciwniku żadnego wrażenia. Co mi trochę nie zagrało, to motyw zmarłej przed laty koleżanki z dzieciństwa - Idy. Mimo istotnej roli tej postaci, pewne sceny z końcówki wydawały się dość absurdalne w odniesieniu do 'chłodnego' klimatu całej książki. Podobne odczucia miałem przy fragmencie o spotkaniu demona z kochankiem głównej bohaterki. Facet dwa razy zachował się... dziwnie. Z drugiej strony - zdarzenie podczas pierwszego spotkania też nie było normalne - jeśli jesteś po lekturze "Demonów Dominiki" to domyślisz się o czym mówię. ;) Co do stylu autora - czyta się bardzo przyjemnie, nie mam zastrzeżeń. Akcja utrzymuje dynamiczne tempo, więc lektura przebiega błyskawicznie. Jako koneser ;) krwawych akcji daję dodatkowy plus za ostrą scenę w biurze szefowej Dominiki i pierwsze ujawnienie się 'demona'. Na miejscu autora pokusiłbym się również o mocniejsze uderzenie w końcówce. Odnoszę wrażenie, że nie powinno to być dla niego problemem. :) Chociaż finalnie otrzymujemy odpowiedzi na większość pytań, które pojawiły się podczas czytania, po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że otrzymana 'prawda', po raz kolejny może kryć za sobą coś więcej... Cała historia, chociaż już dawno przewróciłem ostatnią kartkę, nadal krąży po mojej głowie. To dobry znak... Podsumowując - myślę, że "Demony Dominiki" to przyzwoity debiut, sprawnie napisany, niejednoznaczny i potrafiący przez to nieco namieszać w głowie, co jest jak najbardziej pożądane kiedy sięga się po horror.

"Demony Dominiki" - Łukasz Piotrowski
Wydawnictwo: AlterNatywne
Rok wydania: 2020
Stron: 154

2020/04/26

Pieprznik Grozowy #31 (21-26.04.2020)

Spokojnej niedzieli...

klik
Na początek świetna zapowiedź od Domu Horroru - "Tramwaj nr 1852" Edwarda Lee. Okładka to dzieło SaberCore23-ArtStudio. Czekam z niecierpliwością!

"W 1934, słynny autor opowieści grozy H.P. Lovecraft został poproszony o napisanie pod nikomu nieznanym pseudonimem opowiadania dla dość wywrotowego, niszowego magazynu. Honorarium jest dość wysokie, Bóg wie, że HPL potrzebuje pieniędzy; zatem... zgadza się.
Jest jeden haczyk.
To ma być opowiadanie pornograficzne...
WSIADAJCIE DO TRAMWAJU NR 1852
Poprzez spowite nocnym mrokiem trzewia Nowego Jorku przemyka ze stukotem kół na szynach zdezelowany tramwaj, jego osamotnione, żółte światło rozjaśnia jedną opustoszałą aleję i zaśmieconą ulicę po drugiej, pojazd mija podupadłe dzielnice, wciska się pomiędzy ponure wieżowce i labirynty gmachów – w najgłębsze zaiste trzewia pogrążonej w depresji metropolii. Do środka tramwaju wpuszczani są tylko wybrani pasażerowie, jadący w bardzo konkretne miejsce...
KLUB 1852
Cóż skrywa zagadkowa liczba, jakąż prawdę zna tylko zmysłowa madam? Tak, gdyż Klub 1852 jest tak naprawdę burdelem, wyróżniającym się makabryczną różnorodnością oferowanych usług. Zubożały nauczyciel akademicki, Morgan Phillips pozna wszystkie jego jadowite sekrety, lecz wpierw będzie musiał przejść przez niewysłowione akty upodlenia i degradacji, po czym jego ciało i dusza zostaną rzucone w bagno erotycznego zapamiętania, perwersji i przyprawiających o mdłości oraz urągających zdrowemu rozsądkowi potworności, tak niesłychanych, że prawie niepodobna je opisać..."

klik
5 maja ukaże się wznowienie "Pandemii" Jany Wagner. Nowa okładka raczej słaba, jak dla mnie, ale sama książka niczego sobie z tego co pamiętam. Wydawnictwo Zysk i S-ka.

"Zmasowany wybuch pandemii nieznanej choroby nie pozostawił ludzkości żadnej nadziei – nie ma na nią szczepionki ani skutecznych lekarstw. Społeczeństwa rozpadają się w chaosie i anarchii, odcięte od prądu i wody. W tych mrocznych czasach każdy może liczyć tylko na siebie.
W konającym mieście resztka ocalałych wegetuje w strachu przed zarazą i jej nosicielami. Anna z rodziną i przyjaciółmi wie, że aby przetrwać, trzeba przejąć inicjatywę. Ucieczka w odległe miejsce z dostępem do świeżej wody i żywności, byle jak najdalej od epicentrum choroby, wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Wybór pada na małą chatkę na wysepce jeziora Wong w Karelii przy granicy z Finlandią. W drodze Anna musi chronić swego syna i uporać się z lękiem przed zarażeniem wirusem".

klik
15 kwietnia nakładem wydawnictwa MUZA ukazał się thriller "Na progu zła" Louise Candlish. 

"Gdy po powrocie z kilkudniowego wyjazdu Fiona Lawson zastaje obcych ludzi, którzy wprowadzają się do jej wartego miliony funtów domu, jest przekonana, że zaszło nieporozumienie. Gdzie się podziały rzeczy jej rodziny? Co z meblami i ubraniami? Nie może uwierzyć, że cały ich dobytek rozpłynął się w powietrzu. Zrozpaczona na oczach nowych właścicieli bez powodzenia próbuje dodzwonić się do męża. Wszystko wskazuje na to, że Bram, z którym Fi żyje w separacji, przepadł bez wieści, a wraz z nim zniknęli ich synowie. Usiłując zapanować nad tą niewyobrażalnie absurdalną sytuacją, Fiona stopniowo odkrywa całą prawdę".

klik
I jeszcze jedna rzecz od MUZY - "Seryjni mordercy" Michelle Kaminsky. Premiera 6 maja.

"Torturowali, gwałcili, mordowali. Ich czyny budzą odrazę. W społecznej świadomości uchodzą za przykład tego, jak zły może być człowiek. Jednak w seryjnych mordercach jest też coś, co nas intryguje. Jakie mają IQ? Kim najczęściej są z zawodu? Według jakiego klucza wybierają ofiary?
Prowadzą podwójne życie i tej jego dziedziny pomiędzy morderstwami nie ukrywają przed otoczeniem. Wśród przyjaciół i sąsiadów uchodzą zazwyczaj za kulturalnych, miłych ludzi.
Autorka odsłania najciemniejszą stronę ludzkiej natury. Odziera z tajemnicy Anioły Śmierci i Czarne Wdowy. W gęstwinie ciekawostek i nieznanych dotąd faktów stara się udzielić odpowiedzi na pytania o to, jak rodzi się morderca, jak wybiera swoje ofiary, dlaczego przez tak długi czas zostaje niezauważony, i wreszcie – czy możemy go w porę rozpoznać".

klik
Kolejna zapowiedź od wydawnictwa Vesper - "Winda" Tomasza Sablika. Okładka: Shred Perspectives Works. Chyba jeden z lepszych projektów w ostatnim czasie. Strasznie mi się podoba. Leci na listę 'do przeczytania'.

"A o czym będzie "Winda"?
O czającym się w miejskich zaułkach mroku, o zaginionej dziewczynie; o młodym chłopaku który zobaczył więcej niż powinien, o starej, bezdomnej kobiecie która widzi to cały czas i o walczącym z własnymi demonami taksówkarzu. Gdzie kończy się sen, a gdzie zaczyna jawa? Czy pod płaszczem rzeczywistości kryje się inny świat? Zamieszkany przez istoty przesiąknięte ... złem?".

klik
Phantom Books Horror, oprócz dwóch tomów "Snów umarłych", wyda w tym roku jeszcze jedną antologię weirdowych opowiadań - "WEIRD FICTION PO POLSKU. ANTOLOGIA KONKURSOWA".

klik
"Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń" Michała Stonawskiego. Premiera 6 lipca. Wydawnictwo Znak Horyzont. Zapowiada się spoko...

"Mrożące krew w żyłach opowieści, które wydarzyły się naprawdę
Edyta po raz pierwszy decyduje się opowiedzieć o koszmarze, jaki przeżyła w nawiedzonym szpitalu psychiatrycznym „Zofiówka”.
Właścicielki domu opieki pod Warszawą muszą same odprawiać egzorcyzmy, gdy ksiądz, który się do tego zobowiązał, ucieka.
Mieszkańcy małego miasteczka na północy kraju ukrywają historię o dwóch przeklętych rodzinach.
Nierozwikłana tajemnica z początku XX wieku sprawia, że do dzisiaj w niewyjaśnionych okolicznościach umierają ludzie.
To tylko część historii o duchach – naszych polskich – kryjących się tuż za rogiem…
Michał Stonawski, badacz zjawisk paranormalnych, który całe życie poświęcił na tropienie prawdy, teraz zabierze cię w podróż po najbardziej przerażających nawiedzonych miejscach – poznasz ich historię, a także świadków, którzy opowiedzą o tym, co przeżyli, oraz opinie egzorcystów".

klik
"Drapieżnik. Prawdziwa historia najbardziej nieuchwytnego mordercy" - Maureen Callahan. Kolejna zapowiedź wydawnictwa Znak. Premiera 25 maja.

" (...) Doskonale przygotowany do każdej zbrodni. Zabijał według dokładnie ustalonego planu, szybko i sprawnie. Usuwał włosy na całym ciele i blokował gruczoły potowe. FBI na próżno szukałoby śladów DNA.
Jak to się stało, że Israel Keyes w końcu wpadł? Gdzie popełnił błąd? Ilu ludzi tak naprawdę zabił?
Maureen Callahan, dziennikarka zaintrygowana historią mordercy, który przez ponad dekadę nie istniał dla wymiaru sprawiedliwości, spędziła wiele lat, badając jego motywy. Przeprowadziła setki rozmów z kluczowymi przedstawicielami organów ścigania, przewertowała stosy dokumentów ze śledztwa, dotarła do tajnych akt FBI. Wszystko po to, żeby przedrzeć się do umysłu mordercy.
Drapieżnik to mrożąca krew w żyłach prawdziwa historia człowieka uzależnionego od mordowania. Zabójcy, wobec którego FBI było bezradne, psychopaty i manipulanta, który do samego końca kontrolował sytuację i zadbał o to, aby ostatnie zdanie należało właśnie do niego".

2020/04/23

Diabeł zza okna - Anna Musiałowicz

"Gdy ptaki przestały spadać z nieba, Justyna odsunęła swoje dłonie od moich oczu. Widok był przerażająco-obrzydliwie-fascynujący. Wszędzie krew i pióra. Zamiast bruku drogę pokrywały drobne, martwe ciałka. Jak puchowe kamienie mieniące się szkarłatem. Jakby drogę do domu wyłożono czerwonym dywanem. Milczałyśmy. Wiatr delikatnie poruszał połamanymi, zmarniałymi piórami. Czarne koraliki oczu wpatrywały się w nicość. Cisza była nie do zniesienia. Wieś zamarła. Nawet Bobik nie szczekał".
Dotychczasową twórczość Anny Musiałowicz można było znaleźć porozrzucaną po kilku grozowych antologiach, "Diabeł zza okna" daje okazję by bliżej przyjrzeć się pisarskim dokonaniom autorki. Debiutancka minipowieść, chociaż sklasyfikowana jako realizm magiczny, nie jest wcale taka niewinna, jakby się mogło wydawać...

klik
Asia ma 8 lat i spędza wakacje u dziadków na wsi. Czas beztroskiego odpoczynku przerywa seria dziwnych zdarzeń. Jedna z lokalnych dziewczynek ginie w tragicznym wypadku drogowym, z nieba spadają martwe ptaki a nasza mała narratorka zaczyna widywać w okolicy dziwne stworzenie... Co na to dorośli? Zdaje się, że wiedzą więcej, niż przyznają... Tymczasem tajemnicze zagrożenie rośnie, i nie ma najmniejszego zamiaru ustąpić.

"Diabeł zza okna" przesiąknięty jest nostalgią. Świat w nim przedstawiony powoli, acz nieuchronnie przemija. Moje dzieciństwo przypadało na lata 90., więc załapałem się na wakacje w realiach takiej typowej, polskiej wsi. Codzienne 'wyprawy' ze znajomymi, odkrywanie nowych 'miejscówek' i przesiadywanie w nich godzinami. Do tego dodałbym dużo kopania piłki i pływania w stawie. Czas, kiedy jednym z gorszych problemów jest padający deszcz, który więzi człowieka w domu. Beztroska. Wolność. Ktoś kojarzy teraz takie pojęcia? ;) Choćby dla samego klimatu i odświeżenia własnych wspomnień warto przeczytać "Diabła zza okna", tym bardziej, że historia napisana jest bardzo umiejętnie. Widać duże doświadczenie autorki w pracy z tekstem - Anna Musiałowicz na co dzień zajmuje się redakcją i korektą. Nic więc tutaj nie 'zgrzyta'. Ładny język, płynna narracja... Czuć, że pióro trzymała kobieca ręka, ale obok tej 'łagodności' można znaleźć kilka fragmentów które odważnie poruszają kontrowersyjne kwestie - chociażby wypaczenie wiary przez instytucję Kościoła. Ciętych uwag na temat naszej rzeczywistości tutaj nie brakuje, a ja bardzo sobie coś takiego cenię. Co mnie dodatkowo ucieszyło, to kilka całkiem krwawych momentów godnych rasowego horroru. Ok - nie ma ich dużo, ale za to jak skutecznie wpływają na wyobraźnię kiedy już się pojawiają. ;) Całość dopełnia bodajże 13 stron z rysunkami autorki. Tak naprawdę jedyne, co można zarzucić tej książce, to jej długość. Stanowczo za krótka. Kiedy tylko w przyszłości pojawi się nowa rzecz od Anny Musiałowicz - bez chwili wahania po nią sięgnę.

"Diabeł zza okna" - Anna Musiałowicz
Wydawnictwo: Dom Horroru
Rok wydania: 2020
Stron: 130
Ocena: 8/10

2020/04/20

Pieprznik Grozowy #30 (06-20.04.2020)


Dobry wieczór. Trochę spóźniony ale jest - PG#30. Posrana wiosna w pełni, posrane lato przed nami ale czego można się spodziewać po posranym świecie? Garść zapowiedzi i nowości na osłodę, zapraszam!

klik
Na początek zmasowany atak Wydawnictwa Vesper... Debiutancka powieść Konrada Możdżenia "Chodź ze mną". Okładka autorstwa Michała Loranca. Robi wrażenie...

"Wrocław jest miastem magicznym, pełnym nieodkrytych tajemnic uśpionych w murach przedwojennych budynków. Dariusz Drzewiecki - wrocławski restaurator decyduje się na otwarcie knajpy w jednym z takich właśnie gmachów. Stara piwnica, w którą tchnięte zostaje nowe życie, jest miejscem niezwykłym. Nowy właściciel oraz zatrudniony personel nie spodziewają się jednak, że ponad stuletnie, podziemne pomieszczenia wypełnione są czymś więcej niż tylko chłodem i wilgocią. Wkopane głęboko fundamenty toczy choroba, którą łatwo się zarazić. Niepokoje i niejasne odczucia przepoczwarzają się w paranoje, a ludzie - w potwory. Śmiertelnie niebezpieczna aura opanowuje umysły i kieruje poczynaniami osób, które, zdawać by się mogło, łączy jedynie to samo miejsce pracy. A może coś jeszcze? "Chodź ze mną" to debiutancka powieść wrocławskiego autora - Konrada Możdżenia, który otwiera przed Czytelnikami świat tajemnic, zapomnianych zbrodni i sił przejmujących władzę nad ludzką duszą i rozumem. Przedstawia rzeczywistość, w której historia przeplata się z teraźniejszością, a zdrowy rozsądek z szaleństwem".

klik
15 maja ukaże się zbiór opowiadań "W górach szaleństwa" H. P. Lovecrafta.

"(...) Tym razem będą to 4 teksty, które łączy wspólny motyw - przedwieczne ruiny i rzekomo wymarłe cywilizacje. "W górach szaleństwa", "Cień spoza czasu", "Bezimienne miasto", "Pod piramidami" - w przekładzie Maciej Płazy - wszystko to okraszone ilustracjami Krzysztofa Wrońskiego i uzupełnione posłowiem Mikołaja Kołyszko, autora religioznawczej pracy analizującej mitologię literacką Lovecrafta - <Groza jest święta>".

klik
W czerwcu ukaże się pierwszy tom artbooka "W górach szaleństwa" H. P. Lovecrafta z ilustracjami Françoise Barangera.

"Arkham, rok 1933. Wybitny geolog profesor Dyer dowiaduje się o planowanej wyprawie na Antarktydę, która za cel obiera sobie ten sam rejon, który on sam eksplorował dwa lata wcześniej. W nadziei, że uda się odwieść organizatorów od tych zamiarów, Dyer postanawia szczegółowo opisać tragiczne wydarzenia, jakie miały tam miejsce, a które w obawie, że zostanie uznany za szaleńca, zataił w raporcie z ekspedycji. Wówczas to, z początkiem lata, statki wynajęte przez Uniwersytet Miskatonic przybyły na mroźny kontynent, przywożąc ze sobą grupę czterech profesorów i szesnastu studentów. Na pierwsze odkrycia nie trzeba było długo czekać, a zaintrygowany obiecującymi wynikami odwiertów biolog wyprawy, profesor Lake, postanawia spenetrować sieć jaskiń. Po kilku dniach nadaje radiowy komunikat, w którym informuje pozostałych naukowców o odkryciu zadziwiających okazów skamielin niezwykle starego, nieznanego gatunku. Kiedy straszliwa burza przerywa komunikację, a Lake nie daje znaku życia, Dyer przeczuwając najgorsze, wyrusza na pomoc naukowcowi. To, co odkrył, przekroczyło jego najśmielsze przypuszczenia – krajobrazy zamarzniętych pustyń, niewyobrażalnych stworzeń tkwiących od milionów lat w stanie hibernacji, niesamowitych struktur geometrycznych umiejscowionych na szczycie czarnych gór wyższych niż Mount Everest…".

klik
I jeszcze jedna epicka rzecz - "Abominacja" Dana Simmonsa. Premiera w czerwcu. Autorem okładki jest Mirekis.

"W 1924 roku zmagania grupy angielskich wspinaczy, których celem było zdobycie najwyższej góry świata, zostają przerwane, gdy podczas ataku na szczyt ginie dwóch wspinaczy, George Mallory i Sandy Irving.
Rok później trzech wspinaczy – brytyjski poeta i weteran Wielkiej Wojny, francuski przewodnik z Chomonix i idealistyczny młody Amerykanin – podejmują próbę zdobycia Mount Everestu. Pozyskują fundusze od pogrążonej w żałobie lady Bromely, której syn również zaginął podczas próby zdobycia najwyższego szczytu Himalajów w 1924 roku. Mimo oczywistych przesłanek, arystokratka nie wierzy w śmierć syna, dlatego głównym zadaniem wyprawy, do której dołącza też kuzynka zaginionego wspinacza, staje się odnalezienie młodego Bromleya.
Podczas wspinaczki okazuje się, że ktoś… lub coś… podąża tropem śmiałków, a ich życiu zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo. Kto ich ściga? Jaka tajemnica stoi za niewyjaśnionymi zaginięciami wspinaczy w 1924 roku? Bohaterowie ekspedycji poszukiwawczej odkrywają tajemnicę o wiele bardziej przerażającą i... odrażającą niż jakiekolwiek mityczne stworzenie…".

klik
Trwa przedsprzedaż nowej propozycji z Domu Horroru -  "Słabość serca" Jeffa Stranda. Okładka od Strangely Twisted. 

"Rebecca Harpster boi się zostać sama w domu, kiedy jej mąż Gary wyjeżdża na biwak z kolegami, choć ich dom w lesie wyposażony jest w doskonały system zabezpieczeń. Owszem, każdy niespodziewany hałas przyprawi ją o palpitacje, ale niebezpieczeństwo istnieje tylko w jej głowie.
Ale Gary nie wraca w niedzielną noc. Osoba, która pojawia się w ich domu, nie jest jej mężem.
Trzymana na muszce Rebecca dowiaduje się, co się stało. Gary został porwany, a jego weekend zamieniony w piekło.
Rebecca odzyska męża pod warunkiem, że doświadczy wszystkiego, co on – przejdzie to samo piekło krok po kroku... i przeżyje...".

klik
W czerwcu nakładem Wydawnictwa Rebis ukaże się "Dzień wagarowicza" Roberta Ziębińskiego. 

"Dla byłego lekarza Armii Krajowej gęste mazurskie lasy są idealnym miejscem, aby nie rzucać się zanadto w oczy władzom nowej, komunistycznej Polski.
Mazury to też nowa ziemia obiecana dla polskich osadników. Pierwsi z nich zaczynają się osiedlać. Jednak coś wywołuje w nich ciągły lęk. COŚ niezwykle silnego i okrutnego rozszarpuje w puszczy kolejne ofiary…
Tymczasem w Moskwie referat Nikity Chruszczowa ujawnia bezmiar zbrodni Stalina. Zszokowany Bolesław Bierut umiera na miejscu. W Warszawie rozpoczyna się gra o władzę między „betonem partyjnym" a zwolennikami reform.
To wszystko jednak mało interesuje Ingę Ochab, córkę najważniejszego człowieka w państwie. Nastolatka wraz z przyjaciółmi planuje szalony wyjazd nad jezioro Śniardwy, aby uczcić Dzień Wagarowicza.
Wilkołaki czy „ruskie” z pobliskiej tajnej bazy? Kto jest sprawcą krwawej masakry w mazurskich lasach? Tylko wyklęty Roman „Trop” Kielecki wie, że prawda jest jeszcze bardziej przerażająca. Aby ratować komunistyczną młodzież, dzieci znienawidzonych wrogów, będzie musiał sobie przypomnieć wszystko, co wie o zabijaniu…".

klik
Również w czerwcu Rebis planuje wydać "Odzyskanie czasu" autorstwa Baoshu. Powieść rozwija wątki zawarte w trylogii Cixina Liu "Wspomnienie o przeszłości Ziemi".

"Mózg Yun Tianminga został zamrożony i umieszczony w statku kosmicznym, który wystrzelono w kierunku floty trisolariańskiej. Plan był desperacki. Istniała tylko minimalna szansa na to, że obcy ożywią człowieka i że pewnego dnia Tianming zdoła przekazać na Ziemię cenne informacje.
Tak też zrobił. Ale wcześniej zdradził ludzkość.
Po tysiącach lat spędzonych na zesłaniu Tianming może wreszcie odkupić winę. Istota zwana Duchem werbuje go do pomocy w wojnie z wrogiem, który zagraża istnieniu całego wszechświata. Tianming podejmuje to wyzwanie, ale tym razem nie chce być jedynie pionkiem w grze... Odkupieniem za zdradę może być ocalenie ludzkości".

klik
"Precepcja" Bogdana Mendela - nowość od Wydawnictwa Poligraf. Dla mnie zbyt zagmatwane ale może ktoś się skusi?

"Głównym bohaterem jest Stefan. Nagle i bez zapowiedzi znalazł się w innej rzeczywistości. Otoczenie się nie zmieniło. Tylko on utracił fizyczne ciało, zyskując nowe, niemal bajkowe możliwości. Z uczestnika świata M stał się jego obserwatorem. Nie odbiera typowych wrażeń sensorycznych za pośrednictwem znanych oddziaływań fizycznych, lecz w inny, bardziej bezpośredni sposób. Poznaje nowe możliwości istnienia w nowej rzeczywistości. Może przenosić się w dowolne miejsce natychmiast. Mury i kraty nie stanowią dla niego przeszkody. Pozbawiony negatywnych odczuć fizycznych i wszelkich trosk bytowych bawi się swobodą ruchu bez ograniczeń. Po pewnym czasie zaczyna odczuwać brak kontaktu z żywymi ludźmi. Ogląda świat z dotychczas niedostępnej perspektywy, próbując bez rezultatu uczestniczyć w wydarzeniach. Stopniowo odkrywa możliwość oddziaływania na ludzi samą tylko myślą i rzutowaniem obrazów do umysłu człowieka".

klik
Jeszcze jedna świeża rzecz od Poligrafu - dylogia "W klatce" Macieja Sobczaka. Okultyzm, alkoholizm, naburmuszone dziecko... ;)

"Historia Johna, młodego menedżera pracującego na co dzień w browarze w Nowym Jorku. Po przeprowadzce do nowego mieszkania na Brooklynie dzieją się w jego życiu straszne rzeczy. Klatka, w której mieszka, przesiąknięta jest złem zagrażającym nie tylko jemu i jego rodzinie, ale też szerszej społeczności. John jest coraz bardziej bezradny. Zagląda częściej do kieliszka. Popełnia błędy, w wyniku których zostaje uwikłany w tajemniczą śmierć koleżanki z pracy. Ucieka przed wymiarem sprawiedliwości. Ukrywa się w lasach w Pensylwanii. Okazuje się, że zło jest wszechobecne, nawet nieświadoma niczego żona Johna otrzymuje zlecenie, które ma przyczynić się do propagowania okultystycznych idei".

klik
7 kwietnia ukazał się trzeci tom komiksu "Oblivion Song" ze scenariuszem Roberta Kirkmana i ilustracjami Lorenzo De Felici. Wydawnictwo Non Stop Comics.

"Dekadę temu trzysta tysięcy mieszkańców Filadelfii nagle zniknęło w Oblivion.
Nathan Cole ryzykował życie i wolność, aby ich ocalić. Teraz, po uwolnieniu z więzienia, Nathan odkrywa, że nowa organizacja z sukcesem kontynuowała jego pracę w Oblivion. Kiedy jednak pojawiają się bezimienni i zaczynają brać ludzi do niewoli, Nathan i jego brat Ed muszą ponownie złączyć siły w walce o przyszłość dwóch światów".

klik
I na koniec jeszcze jedna nowość od Non Stop Comics - "The Black Holes". Autor - Borja Gonzalez. Od strony graficznej wygląda naprawdę ciekawie, warto zerknąć. Tytuł miał swoją premierę 8 kwietnia.

"Trzy małomiasteczkowe nastolatki - Gloria, Laura i Cristina - zakładają punkową kapelę. Ambicja, prezencja i muzyczny gust – tego nie można im odmówić. Ale po kilku pierwszych próbach w swoim otoczeniu zaczynają wyczuwać tajemniczą obecność. Prześladuje je wspomnienie czegoś, co wydarzyło się 160 lat temu i ma związek z jedną z nich. Nastolatki szybko odkryją, że czas to droga, która może prowadzić w rożnych kierunkach…".

2020/04/17

Czachówa - Edward Lee

" - Travis, to tak jak ze wszystkim, wisz? Praktyka wyczynia mistrza. Jak Thomas z baru przy drodze. Tyn wiekowy czarnuch umi grać na tarce, że mucha nie pierdnie. A Conga Powers, chłopcze, szarpie za banjo jak opętany. Wisz ty, czemu, synu? Przepotężna machina analityczna zwana umysłem Travisa połączyła kropki. - Praktyka? - strzelił. - Tajest, chłopcze, praktyka. A jeśli się rozchodzi o rozłupywanie baniek bźdźiągwom, to powiadam ci, mam masę praktyki".
Dom Horroru pokusił się o wydanie jednej z bardziej osławionych historii napisanych przez Edwarda Lee, a ja, jak zapewne wiecie, uwielbiam takie chore, ekstremalne tematy. Lektura "Czachówy"  zapewniła mi wieczór pełen pierwszorzędnej rozrywki. Mówcie co chcecie, ale to było klawe fest! 💀

klik

Fabuła jest prosta jak drut. Mamy oddzielne wątki dwóch bohaterów, których ścieżki w pewnym momencie się przecinają. Zachodnia Wirginia. Stewart Cummings jest agentem federalnym Biura ds. Alkoholu, Tytoniu i Broni Palnej, jego żona ciężko choruje a marna wypłata ledwo starczy na leki. Stew postanawia w imię miłości nieco dorobić na boku, układając się z lokalnymi szumowinami. Drugą istotną postacią jest Travis Clyde Tuckton - niespełna trzydziestoletni, umiarkowanie rozgarnięty facet, który dopiero co wyszedł na wolność po jedenastu latach odsiadki. Ponieważ rodzice Travisa umarli, a jego rodzinny dom spłonął, mężczyzna znajduje tymczasowe schronienie u swojego kalekiego dziadka - lokalnego szewca. I to właśnie od niego dowiaduje się o kwestii, która nurtowała go od dziecięcych lat - czym tak właściwie jest Czachówa? Ludzie ze wzgórz mają swoje zasady, a to jedna z ich najbardziej zwyrodniałych i bluźnierczych tradycji...

W gruncie rzeczy to "Czachówa" nie jest jak ani zaskakująca fabularnie, ani jakoś mocno kreatywna jeśli idzie o horror ekstremalny, biorąc pod uwagę literackie dokonania autora na tym polu. Poza tym to krótka historia. "Czym więc się ku#wa jarasz?" - zapytacie. Ano. Dwie rzeczy: język i klimat. To jest mistrzostwo. Kornel Mikołajczyk odwalił kawał dobrej roboty z tłumaczeniem. Dialogi naszpikowane wieśniackim slangiem robią kapitalne wrażenie. Kojarzycie z filmów takie typowe, zaplute wioski z amerykańskiej prowincji? "Teksańskie masakry" i inne "Bękarty diabła"? No to mieszkańców takich wiosek też kojarzycie. Nieokrzesani, brutalni, szaleni. I w jakiś sposób fascynujący. 50% z tego, co 'odczuwałem' podczas czytania "Czachówy" w ogóle nie było w tekście. Już sama gadka bohaterów daje wyobraźni taki impuls, że ta zaczyna pracować na najwyższych obrotach, podrzucając coraz to nowe, intensywne obrazy. "Czachówa" jest perfekcyjnym połączeniem chorej brutalności i groteskowego szaleństwa. Coś pięknego. O ile lubi się takie klimaty. Ja tam uwielbiam i mam ogromną nadzieję, że wkrótce pojawią się dwójka i trójka po polsku.

"Czachówa" - Edward Lee
Wydawnictwo: Dom Horroru
Rok wydania: 2020 (oryginał 1995)
Stron: 102
Ocena: 9/10

Wszyscy grzesznicy krwawią - S.A. Cosby

"(...) A teraz siedział na ganku z butelką whisky i strzelbą do tłumienia zamieszek na kolanach. Chmury się rozstąpiły i od dawna już m...