2020/05/31

Pieprznik Grozowy #36 (25-31.05.2020)

Sieeema w ten ponury, jeszcze majowy dzień. Zapraszam do czytania.

Vesper nie zwalnia tempa i wrzuca okładkę do kolejnej zapowiedzi - "Battle Royale" Koshuna Takamiego. Premiera jesień/zima 2020. Okładka: Maciej Kamuda Art. A już 7 czerwca ukaże się "Wyspa doktora Moreau" H.G. Wellsa.

Po wakacjach powinni ukazać się "Bezimienni" Ramseya Campbella od wydawnictwa Phantom Books. Grafika na okładce: Wendy Saber Core.

"Barbara Waugh przeżyła najgorszy horror, jaki matka może sobie wyobrazić. Jej mała dziewczynka Angela została brutalnie zamordowana. Jednak kilka lat po tragedii, pewnej nocy, zaczyna dzwonić telefon. Głos w słuchawce przynosi zarówno nadzieję, jak i strach. Za każdym razem, gdy Barbara podnosi słuchawkę, głos dziewczynki na drugim końcu błaga: „MAMUSIU, POMÓŻ MI”.
Czy jest nadzieja, że jej ukochane dziecko nadal jest wśród żywych?
Barbara zaczyna rozpaczliwe poszukiwać prawdy. Doprowadzi ją to do koszmaru, świata pełnego tortur, morderstw i makabrycznych rytuałów w którym Bezimienni porzucili swoje imiona ... i wciąż szukają nowych ofiar."

Ukazała się kolejna (darmowa) antologia od Fantazmatów - "Sępom na pożarcie" Bernharda Jaumanna.

"Po przestępcach zawsze zostają ślady: zaschnięta plama krwi, zapomniane narzędzie zbrodni, a nawet… strzępki tożsamości. Jak daleko posunie się człowiek, by chronić swoje tajemnice? Czy można uciec przed samym sobą? Kiedy zaciera się granica między dobrem a złem?
W opuszczonej fabryce matka śpiewa dziecku kołysanki. W urokliwym bawarskim uzdrowisku panuje zmowa milczenia. Na martwych pustyniach Namibii budzą się duchy przeszłości, a po rozżarzonym niebie krążą sępy…
Czytelnicy! Tym razem zamiast fantastyki rzucamy wam na pożarcie zbiór ośmiu opowiadań niemieckiego pisarza Bernharda Jaumanna, dotychczas niepublikowanych w Polsce. Każde zabierze was w inną część świata i opowie historię innej zbrodni. Wszystkie teksty łączy ten sam niezwykły klimat i wartka akcja trzymająca w napięciu aż do ostatniej kropki".

"Dzieci zapomniane przez Boga" Grahama Mastertona. Wydawnictwo Rebis, polska premiera latem przyszłego roku. 

Na koniec trochę komiksów: "Sandman Uniwersum. Lucyfer – Diabelska komedia. Tom 1" od Egmontu. Scenariusz: Dan Watters, ilustracje: Max Fiumara i Sebastian Fiumara. Premiera co prawda miała miejsce niemal miesiąc temu, ale jakoś mi umknął ten tytuł. 

"Początek kolejnej serii rozgrywającej się w wymyślonym przez Neila Gaimana uniwersum Sandmana. Jej głównym bohaterem jest Lucyfer. Dawniej potężny Książę Ciemności jest teraz niewidomym, kalekim, ubogim starcem, który nie ma pojęcia, jak trafił do miasteczka, gdzie nieustannie prześladują go złe moce. W tym samym czasie starzejący się policjant z Los Angeles wyrusza w długą podróż, aby dowiedzieć się, dlaczego ostatnio spotkało go tyle cierpienia. Czy detektywa i Lucyfera coś łączy? Kto i dlaczego uwięził największego z diabłów? Jaką rolę przeznaczono policjantowi w rozgrywce między demonicznymi siłami?".

8 czerwca ukaże się "Miasto Wyrzutków, tom 2: Chłopak, który zbierał stworzonka" Juliena Lamberta od Non Stop Comics. Wygląda mi to na mocno porąbaną historię. 

"W brudnym i opromienionym złą sławą Mieście Wyrzutków Jacques Peuplier, małomówny, prywatny detektyw ściga szalonego naukowca, który odebrał mu coś niezwykle ważnego. W walce ze swym nemezis i wspierającymi go odrażającymi ludźmi-owadami, Jacquesa wspomoże gang dzieci ulicy. Ostateczna konfrontacja zbliża się nieuchronnie".

W czerwcu nakładem Wydawnictwa KURC ukaże się, ponoć legendarny, komiks "Snowpiercer. Przez wieczny śnieg tom 1". Scenariusz: Jacques Lob, rysunki: Jean-Marc Rochette

"Świat za oknem przestaje istnieć. Cała Ziemia pogrąża się w nieprzemijającej mroźnej zimie. Białej, śmiertelnej, wrogiej wszystkim formom życia. Garstka ludzi chroni się w eksperymentalnym pociągu Snowpiercer, który nigdy się nie zatrzymuje. Proloff szybko musi nauczyć się przetrwania. Poczynając od ostatnich wagonów wędruje do lokomotywy odkrywając sekrety pociągu. Ludzie nie mają nic bardziej pilnego do zrobienia niż odtwarzanie mechanizmów rozwarstwienia społecznego, ucisku politycznego i kłamstw w imię ideologii.
Opowieść łączy politykę z dramatem, miłością, z pierwiastkiem poezji nadającej całemu komiksowi wymiar alegorii. Pierwsze wydanie książkowe ukazało się w orwellowskim 1984 roku, symbolicznie pokazując inspiracje. Antyutopijny komiks Jean-Marca Rochette'a i Jacquesa Loba to perła gatunku.
Komiks doczekał się adaptacji. W 2013 roku powstał film kinowy w reżyserii Koreańczyka Joon-ho Bonga, autora oscarowego Parasite. W 2020 roku w serwisie Netflix pojawił się pierwszy sezon serialu. W jednej z głównych ról wystąpiła Jennifer Connelly".

ŹRÓDŁA:

2020/05/27

Słabość serca - Jeff Strand

" (...) Możesz w każdej chwili zrezygnować, a jedyną karą będzie katorżnicza, straszliwa, ponura, brudna agonia twojego męża. Coś nie tak z bajglem? - Nie - odrzekła. - To ruszaj żuchwą. Przyda ci się energia. Zmusiła się, by wziąć kęs. Nawet pokryty grubą warstwą dżemu, bajgiel wydawał się suchy w jej ustach. - W związku z tym ustalimy wyłącznie jeden dogmat - ciągnął Stephen. Absolutnie zero policji. Jeśli wplączą się w to gliny, znaczy, że zboczyłaś ze ścieżki Gary'ego i przegrałaś".
"Słabość serca" to jedna z najświeższych propozycji wydawniczych Domu Horroru. Tytuł przywodzi na myśl jakiegoś harlequina, i jeśli się zastanowić, to chyba nieprzypadkowo... Bo wiecie - mimo, że nowela Jeffa Stranda to rasowy thriller, miłość odgrywa tutaj bardzo istotną rolę.

 
Rebecca i Garry tworzą młode, udane małżeństwo. Mieszkają nieco na uboczu gdzieś w środkowej Alasce. Kiedy Gary wyrusza z dwoma kumplami na krótki biwak, jego żona zostaje w domu sama i nie znosi tego najlepiej. Dręczona irracjonalnymi obawami popada w lekką paranoję. Strach o siebie i partnera zagłusza w kobiecie jakikolwiek zdrowy rozsądek. Przed oczami ma same najczarniejsze scenariusze - szczególnie, że powrót Gary'ego się przedłuża... Nieznośne oczekiwanie przerywa wizyta policjanta który twierdzi, że Gary potrzebuje natychmiastowej pomocy. Tylko, że to nie jest prawdziwy policjant, i wygląda na to, że Rebecca nie jest aż taką paranoiczką... Żeby odzyskać męża, musi podjąć wyzwanie rzucone jej przez dwóch psycholi - przetrwać dokładnie to samo, co spotkało Gary'ego. Czego się nie robi dla miłości? No właśnie, czego? 

Na początku "Słabość serca" skojarzyła mi się z twórczością Jacka Ketchuma. Bardzo źli ludzie kontra zwyczajni ludzie. Ale Jeff Strand pisze w inny sposób. Znacznie więcej w tym pisarstwie luzu i swobody niż u Ketchuma, czyta się świetnie - to trzeba przyznać. Autor całkiem sprytnie dozuje napięcie, zręcznie przedłuża finałową konfrontację nie pozwalając żeby czytelnik się międzyczasie nudził. Do tego fajny humor. Chociaż ta historia niczym mnie nie zaskoczyła, to i tak mi się podobało. Dobra próbka umiejętności autora, żeby móc bez obaw sięgnąć po jego kolejne rzeczy, o ile się takowe ukażą. Mam nadzieję, że tak. Sama nowela to gotowy materiał na film - współczesna przypowieść o sile miłości i pokonywaniu lęku. Nie jest to coś, co jakoś strasznie przeora psychikę, ale można miło spędzić wieczór.  Jest po prostu dobrze. A ja będę sobie czekał i trzymał kciuki za publikację kolejnych książek Stranda, trochę tego jest. Czuję, że facet może być w stanie mnie zaskoczyć. A, jeszcze dwa słowa o okładce: bardzo ładna. Robota Strangely Twisted. Polecam się przyjrzeć temu artyście.

"Słabość serca" - Jeff Strand
Wydawnictwo: Dom Horroru
Rok wydania: 2020 (oryginał 2012)
Stron: 150
Ocena: 6/10

2020/05/24

Pieprznik Grozowy #35 (18-24.05.2020)

Siema. Niewiele ostatnio czasu przeznaczam na czytanie ALE powoli sobie skubię antologię "Obscura" i jest bardzo dobrze. Za jakiś czas będzie recka. Spokojnego popołudnia!

Wydawnictwo Vesper przedstawiło swój plan wydawniczy na najbliższe miesiące, duuużo dobrego szykują. Cały post TUTAJ. Czyż nie wygląda to wszystko pięknie?

Jest okładka do naprawdę mocno wyczekiwanej przeze mnie nowej powieści Jakuba Bielawskiego - oto "Dunkel". Projekt okładki - Marta Żak

"Mam na imię Dunkel. Jestem Dunkel. Posłuchaj mojej opowieści. Nie będzie łatwo, nie będzie przyjemnie. Zabiorę cię tam dokąd nie chcesz iść. Nie chcesz, ale i tak pójdziesz. Wiesz, że musisz. Słuchasz? Słuchaj. Jestem Dunkel, jestem ciemnością, twoją ciemnością. Poznasz mnie, a potem poznasz siebie. Chodź i słuchaj. Zabiorę cię na Dolny Śląsk, nach Niederschlesien cię zabiorę, do roku 1945. Zobaczysz jak to wszystko się skończyło, zobaczysz jak to wszystko się zacznie. Poznasz ich, poznasz ich wszystkich. Poznasz Franię i Franciszka, Kazię i Władka. Poznasz i już nigdy nie zapomnisz. Chodź ze mną. Będzie ciemno, chwyć mnie za rękę i chodź. Zobacz mnie w swoim lustrze".

Kolejny Edward Lee od Domu Horroru - "Miasto Piekielne". Premiera wkrótce. Okładka:  Maciej Kamuda Art.

"Piekło wcale nie wygląda tak, jak Wam się wydaje. Zapomnijcie o staromodnych podziemiach wypełnionych siarką, o których gdzieś przeczytaliście. Przez tysiąclecia swego istnienia, Piekło stało się tętniącym życiem
Miastem, o wyniosłych wieżowcach, zatłoczonych ulicach, a zinstytucjonalizowane zło i okrucieństwo stanowi w nim status quo.
Cassie zdawało się że wie o Piekle wszystko to, co powinna. Gdy po samobójczej śmierci swej bliźniaczki Lissy, przypadkiem odkrywa w swym domu przejście do Mefistopolis - Piekielnego Miasta, decyduje się wyruszyć na wyprawę w poszukiwaniu siostry. Niestety, żaden turystyczny przewodnik nie pomoże jej w podróży wśród rzesz potępieńców po infernalnych dzielnicach, zaś obecność żywej osoby w Piekle wzbudza wielkie zainteresowanie samego Lucyfera, który wysyła w pogoń za Cassie wszystkie podległe mu demony...".

Nowa powieść Adriana Bednarka - "Inspiracja". Wydawnictwo Novae Res. Premiera już za kilka dni - 31 maja.

"Pisanie opowiadań kryminalnych jest dla 23-letniego Oskara formą terapii, pomagającą zapomnieć mu o dramacie z przeszłości. W poszukiwaniu inspiracji młody mężczyzna udaje się na pogrzeb brutalnie zamordowanej nastolatki. Tam poznaje Luizę, piękną dziewczynę z wyższych sfer, która wkrótce odmieni jego życie. Tymczasem pojawiają się doniesienia o kolejnych ofiarach seryjnego mordercy, ochrzczonego przez dziennikarzy mianem Łowcy Nimfetek. Oskar, zbliżając się do Luizy odkrywa zaskakujące poszlaki, łączące ludzi z jej otoczenia z serią makabrycznych morderstw. To rozpętuje lawinę zdarzeń, których finału nikt nie jest w stanie przewidzieć".

Thriller z wydawnictwa Sonia Draga - "Śpiąca nimfa" Ilari Tuti. Premiera 10 czerwca. Zapowiada się interesująco.

"Portret skrywający mroczną przeszłość. Dolina spowita tajemnicą. Kobieta, która walczy o życie.
Śpiąca nimfa. Dzieło sztuki o magnetyzującym pięknie, namalowane przez młodego partyzanta w ostatnich dniach II wojny światowej. Obraz, który w czerwonym pigmencie na płótnie skrywa szokującą tajemnicę. Namalowano go bowiem krwią… z ludzkiego serca.
Tylko kim była ofiara?
Nie ma ciała, nie ma żadnych zeznań. Jedynie słaby ślad krwi. To on prowadzi komisarz Teresę Battaglię i jej podwładnego Massima Mariniego do doliny Resia, surowej krainy wśród gór w północno-wschodnich Włoszech.
Dolina i portret to jedyne tropy, na jakie mogą liczyć śledczy. Czerwony ślad prowadzi do kogoś bardzo zdeterminowanego, by ochronić sekret, którego strzeże…".

"Uciekaj, ukryj się, walcz" - April Henry. Thriller dla młodzieży z wydawnictwa Muza. Premiera 27 maja.

"Trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony thriller, w którym grupa młodych ludzi staje oko w oko ze śmiertelnym niebezpieczeństwem i musi zdać najtrudniejszy w życiu egzamin z odwagi, pomysłowości, sprytu i poświęcenia. W ogromnym centrum handlowym w Portland wybucha strzelanina. Jest wiele ofiar śmiertelnych. Sześcioro nastolatków dostaje się w pułapkę: żeby ocalić życie muszą uciekać, kryć się… i walczyć. Kiedy alternatywą jest pewna śmierć, nawet najbardziej desperackie rozwiązania nagle wydają się proste i oczywiste – ale to wcale nie oznacza, ze decyzje, które trzeba podjąć, by ocalić nie tylko własne życie, stają się choćby odrobinę łatwiejsze".

"Odmęt" Jacka Łukawskiego. Wydawnictwo Czwarta Strona. Premiera 17 czerwca. Podoba mi się ta okładka...

"Dziennikarz Damian Wolczuk ma ogromnego pecha. Jego życie prywatne wali się w gruzy, później traci pracę i przegrywa proces o zniesławienie. W poszukiwaniu drugiej szansy rusza więc do Krakowa, gdzie planuje zacząć nowe życie. Nie jest mu jednak dane tam dotrzeć.
W środku nocy na rozkopanym odcinku drogi dochodzi do kraksy. Auto Wolczuka zostaje skasowane, sprawca zamieszania ucieka, a on sam udaje się do pobliskich Chęcin, gdzie czeka go nocleg w miejscowym ośrodku leczenia uzależnień.
Z czasem Damian Wolczuk dowiaduje się, że w miasteczku grasuje morderca, a do tego miejscowi przekazują sobie szeptem legendy o czającym się w okolicy złu. Giną kolejni ludzie i Wolczuk decyduje się przeprowadzić własne śledztwo, pod nosem policji i ekscentrycznego prokuratora, Arkadiusza Painera.
Wieść niesie, że w tym niepozornym miasteczku każdy ma swoje tajemnice.
Wolczuk spróbuje poznać je wszystkie…".

No i na koniec komiks, na który warto zwrócić uwagę - "Moon Knight" od wydawnictwa Egmont. Scenariusz: Jeff Lemire, ilustracje: Greg Smallwood. Premiera 3 czerwca.

"Marc Spector – znany też jako Moon Knight / Jake Lockley / Steven Grant – od lat walczy z przestępcami i dba o bezpieczeństwo Nowego Jorku. Ale czy na pewno? Kiedy Marc budzi się w zakładzie dla obłąkanych, dowiaduje się, że spędził w nim niemal całe życie. Wszystkie jego tożsamości zostają podane w wątpliwość. Dokoła siebie widzi twarze, które równie dobrze mogą być maskami: wyniosłej pani doktor, nieprzyjaźnie nastawionych sanitariuszy, pacjentów o pustym spojrzeniu. Jedne skrywają przyjaciół, inne – wrogów lub, co gorsza, bogów i potwory! Marc podejmie próbę ucieczki. Czy jego plan się powiedzie? Co się wydarzy, gdy Marc Spector stanie twarzą w twarz z Moon Knightem?".

ŹRÓDŁA:

2020/05/17

Pieprznik Grozowy #34 (11-17.05.2020)

Siema. Dzisiejszy post powstawał w trudzie i znoju, gdyż Blogger przeszedł niesamowitą (i zbędną) metamorfozę. Tzw. redesing. Wiecie - ikonki przerabiamy na bardziej minimalistyczne, tak żeby się domyślać która od czego jest, trochę wszystko zamieniamy miejscami, podstawowe funkcje chowamy, żeby zamiast kliknięcia trzeba było zrobić trzy, no i biel, dużo kur#a bieli i szarości. Minimalizm, nowoczesność, ach, czyż nie jest lepiej? No oczywiście, że nie jest. Jest po prostu gównianie. Ale trendy. Czyli chyba należy przyklasnąć, tak?

„W cieniu Bangor” - antologia inspirowana prozą Stephena Kinga od Domu Horroru. Mam na to większą ochotę niż na samego Kinga. :) Premiera wkrótce.

"Usiądź wygodnie w fotelu i przypomnij sobie czas, kiedy miałeś sześć, osiem, może dziesięć lat, zapomnij, że jesteś dorosły, rozejrzyj się wokół i zadaj sobie pytanie: „co by było, gdyby?". Nieważne czy akurat jesz śniadanie, prowadzisz auto, siedzisz przy biurku w pracy czy ogarniasz poranną toaletę w zaciszu pozornie bezpiecznej łazienki.
Zastanów się nad magią, która może się zdarzyć w całkiem zwyczajnej rzeczywistości. A kiedy już dojdziesz do momentu, gdy twój zszywacz chce cię zabić, twój posiłek postanawia cię skonsumować, twoje auto planuje odebrać ci stery i prowadzić się samo, a w głębiny klozetu wciągają cię łasice z kosmosu, zapytaj: dlaczego, do cholery, tak się dzieje?
„W cieniu Bangor” nie jest zwykłą książką.
To zaklęta w okładkę otchłań pełna marzeń i koszmarów.
Osiemnastu pisarzy, dwadzieścia pięć nowel i opowiadań, ponad sześćset stron zadrukowanych ucztą dla wyobraźni.
Dołącz do nas, kup bilet w jedną stronę i wyrusz z nami w trasę szaleństwa!
Daj się uwieść rozkoszom makabry i strachu.
Skosztuj grozy, której smak przeraża najodważniejszych.
Otwórz bramy piekieł i spocznij w cieniu – <W cieniu Bangor>".

Premiera okładki do pierwszego tomu "Weird fiction po polsku" od Phantom Books. Świetna!

"Z przyjemnością prezentuję Wam dzisiaj okładkę naszej październikowej premiery.
Wydaniem będziemy chcieli nawiązać do "Snów umarłych"- ten sam format, twarda oprawa i oczywiście gatunkowo podobnie. Dwa tomy! W każdym po 13 opowiadań, wyłonionych w konkursie organizowanym na portalu Nowej Fantastyki!
Łącznie 26 tekstów z fascynującym wstępem Piotra Borowca, w którym jak nikt inny, opowiada o historii weird fiction w polskiej literaturze.
Autorem grafik zdobiących obydwa tomy jest ukraiński artysta Vladislav Chenchlik".

Wkrótce ukażą się dwie nowe książki Tomasza Siwca: "Mordercze kaczki" oraz "Dom horroru". Prawdopodobnie będzie je można kupić w komplecie.

"Ulubionym zajęciem Asi jest karmienie dzikich kaczek, które zajmują miejsce pod starym mostem. Pewnego dnia dziewczynka zaczyna dokarmiać ptaki ziarnem, które podarował jej stary i nieco zgorzkniały pan Mieczykowski. Ku jej zdziwieniu w pojawia się ich coraz więcej, a w samych kaczkach następuje jakaś dziwna przemiana...
Kaczki wznosiły szarpiące się ciała ludzi na kilkanaście metrów, a następnie puszczały je, aby te trzasnęły o beton. Znieruchomiałe były łatwiejszym kąskiem. Sparaliżowana strachem Asia obserwowała, jak zwierzęta obdzierają ze skóry pozbawioną oczu kobietę. Kolorowa kaczka przeleciała tuż obok jej głowy, trzymając w dziobie odgryzioną rękę. Zaraz za nią przefrunęła następna, ale tym razem z jej dziobu zwisało krwawiące, ludzkie oko...".

Baaardzo długo wyczekiwany "Dom horroru". Ma być mega ostro.

"W oddanym do użytku budynku mieszkalnym dochodzi do serii brutalnych samookaleczeń i morderstw. Wezwani na miejsce policjanci są przerażeni tym co zastają w mieszkaniach. Skala cierpienia i szaleństwa przeraża nawet ich.
Policja wpada na trop, który prowadzi do dawnego, mrocznego kultu wyznawanego w Indiach. Kultu o którym wspomina się szeptem i ze strachem.
Okazuje się, że administrator bloku przebywał przed laty w Tybecie, a jego przeszłość nie jest taka oczywista."

14 maja ukazała się nowość od Wydawnictwa AlterNatywnego - "Kopuła" autorstwa Pomarańczowej Czapki. Coś dla fanów cyberpunka, s-f i postapokalipsy. Powieść ma niemal 600 stron! 

"Na dnie oceanu, pod olbrzymim kloszem, od stu pięćdziesięciu lat spoczywa ostatnie ludzkie miasto… Światem tym rządzą programy komputerowe, a roboty i specjalnie szkoleni agenci dbają tam o słabych, zagubionych ludzi. A jednak szykuje się bunt…
Kiedy agent Hetor AK-014 dostaje rozkaz, by udać się do Chininy, niebezpiecznej dzielnicy zamieszkiwanej przez mutanty, nie przewiduje, że niebawem całe jego życie stanie na głowie. Czy walczy w słusznej sprawie? Czy rzeczywiście pomaga ludziom, czy może ich wrogom?
Trzymająca w napięciu i dopracowana do perfekcji powieść cyberpunkowa, która odkrywa przed nami prawdziwe granice człowieczeństwa oraz możliwości, jakie niesie ze sobą ich przekroczenie".

29 lipca nakładem wydawnictwa Świat Książki ukaże się thriller "Erectus" Xaviera Müllera

"W Richards Bay, w Republice Południowej Afryki, naukowcy dostrzegają dziwne zjawisko.Wskutek ekspansji nowego wirusa ludzie zaczynają się zmieniać. Nikt nie wie, jak powstrzymać rozprzestrzeniającą się mutację.Przerażona wizją upadku cywilizacji ludzkość popada w panikę. W Nowym Jorku, Paryżu czy Genewie bandy zainfekowanych desperatów – zdezorientowane i nieprzewidywalne – szerzą chaos.
CO TO ZA WIRUS?
CO KRYJE SIĘ ZA PRZERAŻAJĄCĄ PANDEMIĄ?
Francuska badaczka, Anna Meunier, rozpoczyna wyścig z czasem, by zrozumieć działanie wirusa i powstrzymać regres ludzkości. Tymczasem świat walczy o przetrwanie – słabsi się jednoczą, aby silniejsi nie doprowadzili do ich zagłady".

20 czerwca ukaże się "Mgława" Pawła Ciećwierza. Wydawnictwo Stalker Books. Opis brzmi ciekawie. ;)

"A pierdolę – pomyślałem. Pierdolę to wszystko.
Nazywam się Brighella, urodziłem się w Mgławie i znam to miasto. Żaden japiszon, nie będzie mnie tu straszył.
Paweł Ciećwierz, pisarz, krytyk, jest z wykształcenia literaturoznawcą. Swoje opowiadania publikował w periodykach i antologiach. Najbardziej znany z serii urban fantasy o nekromancie Brighelli. Akcja opowiadań rozgrywa się w postindustrialnym świecie, rządzonym silną ręką przez Kościół i korporacje. Świat ten w sumie nie różni się wiele od naszego, poza drobnym szczegółem: występuje w nim magia, zombi, nieumarli i upiory.
W półświatku Mgławy, pośród bandytów, dziwek, wódy i narkotyków, starają się jakoś urządzić i przeżyć bohaterowie Ciećwierza: niezbyt zdolny nekromanta Brighella, psychopatyczny zabójca Skud, anarchistka Hannya, i inne barwne postaci.
Wybór zawiera najlepsze opowiadania cyklu, zebrane z tomów "Nekrofikcje", "Środkowy palec Opatrzności", a także nowe.
Wyraźnie widać, jak oświetlonemu snopem latarki zombiakowi odpada niedokładnie przyfastrygowana głowa.
Brighella jest nekromantą, nie krawcową".

Coś dla fanów subtelniejszych klimatów: Philippa Gregory - "Mokradła". Premiera 3 czerwca. Wydawnictwo Książnica

"Pierwszy tom sagi o kobietach, które nie bały się zawalczyć o swoje szczęście.
Anglia, rok 1648. W kraju toczy się wojna domowa, jej echa docierają nawet na odludne mokradła południowego wybrzeża. Trwają polowania na czarownice. To niebezpieczne czasy dla kobiet, które chcą być niezależne. Taka jest Alinor - żyje bez męża, zna się na ziołach, budzi lęk i zawiść zabobonnych wieśniaków.
W noc letniego przesilenia zielarka wyczekuje na cmentarzu znaku, że jej brutalny mąż rozstał się ze światem. Tymczasem pod kościołem pojawia się James, młody emisariusz, który prosi Alinor o pomoc. Kobieta przeprowadza go tajemną ścieżką przez zdradliwe bagna. Nie wie jeszcze, jak wiele przyjdzie jej zapłacić za tę znajomość…".

"Topielice" - Sylvia Wilczyńska. Zapowiedź wydawnictwa Lira. Premiera 10 czerwca.

"Tajemnicze głosy z jeziora odzywają się po latach" Czy prokurator Halszka Hardy dowie się, o czym mówią" W apartamencie na warszawskim Śródmieściu ginie sławny pisarz. W klubie na Bulwarach Wiślanych kelnerka odnajduje zwłoki barmana. Obie sprawy prowadzą młoda, rozpoczynająca karierę prokurator Halszka Hardy i doświadczony komisarz Vincent Lewicki. Wpadają oni na trop prasłowiańskiej sekty, która może mieć związek z zabójstwami oraz z tajemniczymi zatonięciami nastoletnich kobiet sprzed lat. Podążając za nieoczywistymi wskazówkami, próbują połączyć pozornie nie związane ze sobą wątki z pogranicza jawy i snu, które wiodą od Szwecji po Warszawę, Bieszczady i Augustów. Czy klucz do rozwiązania obu zagadek znajduje się w przeszłości bohaterów" Czy odkrycie tak zawiłej tajemnicy będzie wymagało nadzwyczajnych zdolności" Umarli mają głos! "Topielice" to wielowątkowy kryminał z elementami słowiańskimi i domieszką parapsychologii, w którym główni bohaterowie, Halszka Hardy i Vincent Lewicki, tworzą niezrównany duet".

ŹRÓDŁA:

2020/05/13

Meta Noir - Adam Deka

"Skąpane w ropie strzępy ciała, zniekształcone fragmenty tkanek przekłutych implantami, druty, przerośnięte od sterydów i hormonu wzrostu serce, a także kilka innych organów dało się jeszcze wyodrębnić wzrokiem w karaluchowym potoku, który momentalnie unicestwił Guya Gibsona. W tej samej chwili z drugiego końca korytarza wpadło dwóch mężczyzn. Jednocześnie wydobyli spod lotniczych, czarnych kurtek broń maszynową".

Adam Deka jest autorem dwóch książek wydanych przez Dom Horroru: debiutanckie "Wije" traktują o morderczych wijach (taaa), natomiast "Splunę ci w pysk" to historia nawiedzonej... suwnicy (rodzaj dźwigu wykorzystywany w halach przemysłowych). Jak widać autorowi oryginalnych pomysłów nie brakuje, jednak tym razem zaserwował on czytelnikom rzecz oryginalną nie tylko pod względem treści, ale również formy. "Meta Noir" to mocno poryta hybryda cyberpunkowego science-fiction, postapokaliptycznego horroru i cholera wie czego jeszcze. Najlepsze jest to, że książka została ręcznie wykonana a jej nakład to raptem 100 szt. 


Na początek pierwsze wrażenia: mój egzemplarz dotarł bodaj dwa dni po zamówieniu, czyli bardzo szybko. Pod pierwszą warstwą okładki (fajny, gruby papier z fakturą i okienkiem) mamy szykowną, kolorową grafikę stworzona przez Teresę Bruska-Czerwińską. Generalnie książka jest malutka (10,5x15cm) i prezentuje się mega uroczo. Czcionka, jak na oldskulową odbitkę z maszynopisu przystało, czasami bywa grubsza niż powinna, a czasami nieco niewyraźna i 'rozmyta'. Dawno temu minęły czasy popularności podobnych publikacji, fajnie jest móc trzymać w rękach takie cudo - swoisty artefakt który autentycznie oddaje ducha przeszłości. 

Ponieważ książki powinny zachwycać nie tylko wykonaniem, ale z założenia treścią, wypadałoby żebym się jakoś odniósł do tej ostatniej... A nie jest to rzeczą łatwą, bo "Meta Noir" to lektura intensywnie drenująca umysł. Czytelnik zostaje rzucony w wir akcji bez żadnej 'gry wstępnej'. Pokrótce - w przyszłości powierzchnia planety uległa skażeniu, życie przeniosło się pod ziemię. Społeczeństwo podporządkowane jest zaawansowanej technologii. Zbuntowany programista Filip - miłośnik analogowych książek i kofeiny, postanawia zburzyć bieżący porządek. Jednocześnie do Ziemi zbliża się ganimedejska flota (w dużym uproszczeniu), a jej zamiary nie są do końca znane. Istnienie futurystycznej rzeczywistości staje pod znakiem zapytania...

Przyznaję - ciężko mi było wgryźć się w tą historię. Mnóstwo akcji, złożona wizja świata (z wieloma naprawdę intrygującymi pomysłami), nieco chaotyczna narracja, musiało minąć parę chwil zanim się w tym odnalazłem. Chwilami rozgorączkowana, psychodeliczna narracja z miejsca przywiodła mi na myśl dzieła Wiliama S. Burroughsa (zgodnie z zajawką reklamującą "Meta Noir" w sieci), taki wizjonerski bełkot który, o ile nie poświęci się mu wystarczającej uwagi, będzie głównie bełkotem, a nie nabuzowaną falą emocji zmiatającą wszystko co stanie jej na drodze. Takie klimaty się albo lubi, albo odbija się od nich jak od ściany. Pod płaszczykiem szalonego s-f, chwilami brutalnego, z niewyszukanym, bezceremonialnym humorem, mamy przemyconą treść zawierającą zadziwiająco dużo ideologicznych rozkmin. W normalnych warunkach raczej wątpię, żebym zaczął się zastanawiać nad poruszanymi tutaj kwestiami... Całkiem mi się to spodobało, jedyny zarzut to ciut za duży chaos. Gdyby całą powieść delikatnie 'wygładzić' i uporządkować (?), na pewno stała by się o wiele bardziej przystępna w odbiorze. Jeśli jesteście zainteresowani - szukajcie informacji na FB albo piszcie na maila podanego pod zdjęciem.

xeromorphfan@gmail.com

"Meta Noir" - Adam Deka
Wydawnictwo: XEROMORPH
Rok wydania: 2020
Stron: 168
Ocena: 7/10
PUBLIKACJA WYDANA NA PRAWACH RĘKOPISU
LIMIT NAKŁADU: 100 SZTUK

Wszyscy grzesznicy krwawią - S.A. Cosby

"(...) A teraz siedział na ganku z butelką whisky i strzelbą do tłumienia zamieszek na kolanach. Chmury się rozstąpiły i od dawna już m...